Pilna potrzeba umacniania i odbudowy wałów, ryzyko płynące z działalności bobrów czy sposoby radzenia sobie z deszczami nawalnymi? Między innymi takie tematy poruszają uczestnicy Żuławskiego Szczytu Klimatycznego, który odbywa się w Nowym Dworze Gdańskim.
Jak podkreśla Marek Opitz, jednym z głównych zagrożeń jest podnoszący się poziom Bałtyku. Zdaniem prezesa Klubu Nowodworskiego warto brać przykład z Holandii.
– Holendrzy przyznają, że z czasem, może za 100 lat – taką perspektywą też myślą – niektórych terenów nie będzie dało się obronić. Jeżeli te prognozy będą się sprawdzać, to po prostu część lądu trzeba będzie oddać naturze. Oni już mają wypracowane sposoby, gdzie deltę Renu, Mozy i Skaldy zostawili morzu – wyjaśnia.

Pod koniec maja podpisano umowę na kolejny etap zabezpieczenia przeciwpowodziowego Żuław. Kosztem 282 mln zł zostanie zrealizowanych w sumie osiem inwestycji.
– To przede wszystkim modernizacja i przebudowa wałów przeciwpowodziowych. W ramach tych zadań przewidziano także budowę dwóch pompowni i modernizację jednej pompowni. Jeśli chodzi o wały, to głównie podniesienie korony wału oraz jego umocnienie i uszczelnienie – dodaje Andrzej Ryński, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

W tym roku zostanie podpisana umowa na kolejny etap wart 132 mln zł. Środki zostaną przeznaczone na realizację kolejnych czterech inwestycji remontowych.

Konferencja odbyła się w Żuławskim Parku Historycznym w Nowym Dworze Gdańskim. Wzięli w niej udział naukowcy, samorządowcy i parlamentarzyści.
Był tam także nasz reporter Mateusz Czerwiński, który zebrał komentarze w tej sprawie:

W tym roku Wody Polskie przeznaczą około 60 mln zł na samo utrzymanie infrastruktury hydrotechnicznej na Żuławach.
Mateusz Czerwiński/aKa








