Kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy stworzy w północnej Polsce branża offshore. Morskie farmy wiatrowe stają się nową gałęzią polskiej gospodarki. Największe koncerny energetyczne już rozpoczęły poszukiwania przyszłych pracowników. Norwesko-polskie konsorcjum energetyczne przyszłych kadr szuka w szkołach podstawowych.
Jak podkreśla Monika Musiałowska z grupy Polenergia, dzieci w starszych klasach szkół podstawowych zaczynają zastanawiać się, jaki zawód chciałyby wykonywać w przyszłości.– Podczas lekcji przekazujemy informacje o ścieżkach kariery, jakie można podjąć. Nasze projekty będą potrzebowały inżynierów, techników, ale również ekspertów ds. ochrony środowiska, którzy przez cały kilkudziesięcioletni okres funkcjonowania naszej farmy stale będą monitorować, czy wszystko działa poprawnie – zaznacza.
BRAK RĄK DO PRACY
Norweski Equinor i polska Polenergia zbudują wspólnie na Bałtyku trzy farmy wiatrowe. Ponad 200 turbin ma produkować około 3 gigawatów energii. Dla wielkich koncernów problemem nie jest budowa morskich farm wiatrowych, ale zapewnienie tysięcy pracowników dla tworzącej się gałęzi polskiej gospodarki. Myśląc o zabezpieczeniu kadr na przyszłe inwestycje, koncern energetyczny nie tylko szkoli uczniów pomorskich szkół podstawowych, ale również dostarcza materiałów dydaktycznych dla nauczycieli.
– Poprzednie dwie edycje programu edukacyjnego objęły 4,5 tys. uczniów. Teraz wróciliśmy z materiałem przygotowanym dla nauczycieli, aby mogli samodzielnie przeprowadzić lekcje o morskich farmach wiatrowych. Do tej pory odbyło się 57 zajęć, z których skorzystało już 1300 uczniów – dodaje Monika Musiałowska.
REKRUTACJA W PODSTAWÓWKACH
Koncerny energetyczne wskazują na ograniczoną liczbę specjalistów z branży morskiej energetyki, dlatego z dużym wyprzedzeniem czynią starania o wyszkolenie kolejnych. Właśnie dlatego na Pomorzu od kilku lat prowadzony jest projekt edukacyjny, który ma zachęcić młodzież do nauki o zawodach związanych z morskimi farmami wiatrowymi. Jak się okazuje, młode pokolenie doskonale orientuje się w zagadnieniach związanych z zieloną energią.
– To świetny pomysł, już teraz wielu moich kolegów myśli o przyszłości i pracy na farmach wiatrowych, bo są dobrze opłacane. Na takiej lekcji możemy się dowiedzieć o nowej technologii, ale i o tym, jak wygląda praca w praktyce – wyjaśnia Adam Lisiak, uczeń 6 klasy Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Siemianicach.
Podobnego zdania jest kadra pedagogiczna. – Takie zajęcia pozwalają nie tylko na poszerzenie wiedzy o środowisku, ale także o zawodzie. Dzieci mają okazję w praktyce poznać podstawy pracy inżyniera, technika czy mechanika. To z pewnością im się przyda – podkreśla Monika Szulta, nauczycielka geografii w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Siemianicach.
To czwarta edycja lekcji o wiatrakach w pomorskich szkołach prowadzona przez Equinor i Polenergię. Z zajęć skorzystało do tej pory 4,5 tys. uczniów. W tym roku do tego grona dołączy kolejnych 1,3 tys.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Łukasz Kosik/aKa








