Przed Sądem Okręgowym w Słupsku rozpoczął się proces Macieja B. 52-latek jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa i znęcanie się nad dwadzieścia lat młodszą partnerką. Miał ją ugodzić nożem w twarz.
Kobieta zeznawała w sądzie za pośrednictwem transmisji video z innej sali, bo nie chciała być w tym samym pomieszczeniu co oskarżony.
– Boję się jego obecności. Tego dnia zaszedł mnie od tyłu i ugodził nożem, który wziął z kuchni. Podbiłam mu rękę i trafił mnie nie w szyję, tylko w twarz. Potem mnie bił i przewrócił, ale jakoś wytrąciłam mu ten nóż z ręki, bo był bardzo pijany. Uciekłam do pokoju i zabarykadowałam się meblami. Maciek próbował wejść, ale mu się nie udało. Nie mogłam wezwać pomocy, bo rozładował mi się telefon. Poczekałam aż zaśnie i uciekłam do domu. Mama wezwała pogotowie, zabrali mnie do szpitala i zszyli twarz – zeznawała pokrzywdzona. – On mnie bił, bo był o mnie zazdrosny, znalazł jakieś stare wiadomości w telefonie i o to były awantury – dodała.
W śledztwie policja zabezpieczyła nagrania z domu, telefonów oraz kamer – oskarżony zeznał, że zainstalował w domu monitoring, miało być to siedem kamer w różnych pomieszczeniach. Kłopotem miały być też zachowania jego psa, który miał atakować osoby, które miały się we wrogi sposób wobec niego zachowywać. Partnerka 52-latka skarżyła się, że dog argentyński ją pogryzł i poranił, również w twarz.
Maciej B. nie przyznaje się do winy. Jest tymczasowo aresztowany. Mężczyźnie grozi kara do dożywotniego pozbawienia wolności.
Przemysław Woś/aKa








