Studio terenowe Radia Gdańsk nadawało z Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku. Odbywa się tam Dzień Nauki i Sportu będący elementem święta uczelni.
Na miejscu byli Tatiana Slowi i Łukasz Kosik.
Stoisk jest naprawdę wiele. To tutaj z pewnością bije serce Słupska. Swoje stoisko ma właściwie każdy kierunek, a jest ich 43. Na miejscu są ratownicy medyczni, służby mundurowe, a nawet płetwonurkowie. Jak to wygląda z bliska? Sprawdziliśmy to dla Państwa. Naszymi gośćmi byli rektor i prorektorzy uczelni, a także studenci.

Do naszego mobilnego studia zaprosiliśmy prorektora ds. nauki dr. hab. Piotra Frąckiewicza, prof. Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku.

– Dzisiaj mamy bardzo dużo atrakcji. Na odwiedzających czekają pokazy i warsztaty naukowe oraz strefy interaktywne. Chcemy pokazać, że naukę można dotknąć, zobaczyć w eksperymencie, porozmawiać z wykładowcami i jednocześnie spędzić czas aktywnie w różnych dyscyplinach sportowych – zachęcał prorektor.
Posłuchaj:
Na temat oferty Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku rozmawialiśmy z rektorem Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku dr. hab. inż. Zbigniewem Osadowskim, prof. Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku.

– Jesteśmy uniwersytetem klasycznym, kształcimy od nauk humanistycznych, społecznych, medycznych, poprzez nauki techniczne czy nauki przyrodnicze. Naszą uczelnię co roku kończy około 900 – 1000 absolwentów, którzy zasilają nasz subregion, nie tylko miasto Słupsk, ale i też subregion Pomorza Środkowego. Jesteśmy znaczącym ośrodkiem akademickim, który kształci kadry dla potrzeb rynku pracy – podkreślał rektor Zbigniew Osadowski.
Posłuchaj:
Prorektor ds. Studentów dr hab. Anna Babicka-Wirkus, prof. Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku, opowiedziała o rekrutacji na uniwersytet.
– Cały czas staramy się rozszerzać naszą ofertę. W tym roku nowością będzie biotechnologia, na którą również serdecznie zapraszamy. Być może ktoś odnajdzie swoją pasję na naszym uniwersytecie – zaznaczyła prorektor.

W naszym studiu był również Igor Szostakiewicz, który jest studentem inżynierii cyberprzestrzeni. Rozmawialiśmy o życiu studenckim.
– Uniwersytet ma wiele do zaoferowania. Jest multum różnego rodzaju wydarzeń organizowanych przez różnego rodzaju jednostki na uniwersytecie. To koła naukowe, czy nasz samorząd studencki, w którym działamy. Staramy się jakoś uatrakcyjnić studiowanie na uniwersytecie – mówił.
Posłuchaj całej rozmowy z prof. Anną Babicką-Wirkus i Igorem Szostakiewiczem:

W nadawanej z naszego studia plenerowego audycji „Bądź Zdrów” przenieśliśmy się do wnętrza budynku uczelni – tzw. zamku, który studenci czule nazywają „Hogwartem” – a konkretniej do Instytutu Nauk o Zdrowiu. Tatiana Slowi rozmawiała z dyrektorem Instytutu Nauk o Zdrowiu dr. n. med. Moniką Waśkow, prof. Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku oraz z fizjoterapeutą i wykładowcą mgr. Damianem Kotem.
Jak wyjaśniała prof. Waśkow, w instytucie studenci kształcą się na sześciu kierunkach: zarówno w systemie stacjonarnym, jak i niestacjonarnym.
– Od 2002 roku, na ówczesnej Akademii Pomorskiej w Słupsku, obecnym Uniwersytecie Pomorskim w Słupsku, rozpoczęło się kształcenie na kierunku pielęgniarstwo. Oczywiście trwa ono do dziś, zarówno na studiach pierwszego, jak i drugiego stopnia. Kolejny kierunek, który został uruchomiony dwa lata później, to ratownictwo medyczne. Tutaj również mamy kształcenie zarówno w systemie stacjonarnym, jak i niestacjonarnym. Jeśli chodzi o kolejne kierunki medyczne, to pierwsza była fizjoterapia. Tutaj przedstawicielem, wykładowcą jest magister Damian Kot. Na początku kształciliśmy w systemie trzyletnim, potem zmieniło się ustawodawstwo i w tej chwili mamy w Polsce pięcioletnie, jednolite studia magisterskie. Od paru lat mamy też położnictwo. Mamy oczywiście też tzw. kierunki około medyczne. To dietetyka i kosmetologia – wyjaśniła.

Zazwyczaj jest tak, że do fizjoterapeuty idziemy, kiedy coś nas boli. Mgr Damian Kot podkreślał jednak, że fizjoterapia zajmuje się nie tylko problemami, chorobą, leczeniem czy usprawnianiem wtedy, kiedy coś się stanie, ale również profilaktyką.
– Faktycznie konsultacja z fizjoterapeutą wtedy, kiedy jeszcze nic mi się nie stało i zupełnie nic mnie nie boli, też jest zasadna. Taki pacjent może być na przykład wcześniej przygotowywany do zabiegu operacyjnego. Nasza konsultacja może mu bardzo pomóc, jeżeli chodzi o okres pooperacyjny. Możemy nauczyć pacjenta, jak ma siadać, wstawać z łóżka, jak ćwiczyć, jak się poruszać. Takie przygotowanie również będzie miało na celu zminimalizowanie ewentualnych problemów z układem ruchu. Świadomość i chęć konsultacji z fizjoterapeutą pracownika biurowego, który wiele lat spędza pracując w pozycji siedzącej, może przeciwdziałać wystąpieniu np. bólów kręgosłupa. Często jest tak, że wakacje, okres letni przypomina nam, że wcześniej się ruszaliśmy i faktycznie są osoby, które zaczynają wracać do jazdy na rowerze, chcą biegać, truchtać, pływać. Konsultacja będzie pomagała uniknąć problemów takich jak kontuzje, urazy narządu ruchu. Fizjoterapeuta będzie też potrafił uczulić, na co zwrócić uwagę, żeby się nie przetrenować. Na pewno podpowie, jak ważna jest regeneracja, odpoczynek i dobre nawodnienie – tłumaczył.
Posłuchaj rozmowy z prof. Moniką Waśkow, mgr. Damianem Kotem:

W drugiej części do rozmowy dołączyła lekarz Diana Przeworska, która jest doktorantką u prof. Waśkow i razem prowadzą badania nad SIBO, IMO i ISO.
– SIBO to przerost flory bakteryjnej w jelicie cienkim. Przez wiele lat funkcjonowało to pod wspólną nazwą, natomiast badania naukowe prowadzone nad tym problemem pozwoliły nam dokonać charakteryzacji mikrobioty, która nadmiernie rozwija się w jelicie cienkim. Dzisiaj już wiemy, że możemy wyróżnić SIBO, czyli obecność bakterii w jelicie cienkim, które żywiąc się tym, co jest w naszym jelicie cienkim, z dużą ilością węglowodanów, fermentują je i wytwarzają wodór. Druga grupa to jest IMO: grupy organizmów, w zasadzie nie są bakterie, tylko archeony, organizmy metanogenne. One w wyniku rozkładu, fermentacji tych węglowodanów produkują metan. Jest jeszcze trzecia grupa: to są również bakterie, głównie z rodzaju Proteus, które w wyniku tych fermentacji produkują siarkowodór. Stąd mamy SIBO, IMO i ISO – wyjaśniała prof. Waśkow.
Lek. Przeworska tłumaczyła, że leczenie żywieniowe jest podwaliną terapii, którą powinni stosować lekarze.
– Tutaj w przypadku wspomnianych jednostek chorobowych jak SIBO, dieta musi być dedykowana do tej jednostki chorobowej: uboga w fermentujące węglowodany. Polega na wyłączeniu czosnku, cebuli, przede wszystkim glutenu. Taka dieta zasadna, eliminacyjna trwa powiedzmy dwa miesiące – mówiła.
Dodała, że każda dieta, która polega na eliminacji produktu spożywczego, na przykład związana z modą, związana z tym, że coś zaszkodziło, powinna być prowadzona pod okiem specjalisty lekarza bądź dietetyka.
– Często pacjenci, którzy eliminują świadomie lub nieświadomie wybrane artykuły spożywcze, w dłuższej perspektywie mogą sobie zaszkodzić. Mają niedobory witaminowe, kolejno ubytek masy ciała lub w drugą stronę – ta masa ciała też może narastać, bo na przykład w diecie mamy za mało białka. Racjonalne żywienie jest jakby podstawą leczenia jednostek chorobowych, z którymi mamy na co dzień do czynienia. Jestem lekarzem rodzinnym, w związku z czym tak naprawdę mam przekrój całej populacji, jeżeli chodzi o pacjentów, których prowadzę – dodała.
Posłuchaj rozmowy z prof. Moniką Waśkow i lek. Dianą Przeworską:

Dzień Nauki i Sportu odbywa się w sercu kampusu Uniwersytetu Pomorskiego w Słupsku przy ulicy Arciszewskiego, czyli na tak zwanym ,,humaniku”. Potrwa do późnego popołudnia.
ua








