Gospodarz Śródmieścia Słupska nie jest już potrzebny. Tadeusz Dubel sprzątał centrum miasta jako wolontariusz. Potem Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej zatrudniło na to stanowisko emeryta, byłego listonosza w ramach umowy o dzieło. Gospodarz Śródmieścia pojechał do sanatorium w połowie zeszłego roku. Gdy wrócił, okazało się, że obowiązująca do końca roku umowa została zerwana.
Gospodarzowi Śródmieścia odebrano też wózek ze sprzętem do sprzątania miasta. Emeryt jest rozżalony, bo – jak twierdzi – za pięć lat pracy na rzecz miasta nie usłyszał nawet „dziękuję”. Do dziś czeka na odpowiedź na list napisany do prezydent Słupska.
– Pytałem koordynatorkę z Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, co się stało, ale ona nie wiedziała. Próbowałem dostać się do pani prezes i do pani prezydent, lecz również nie udało się. Napisałem list do pani prezydent i nie dostałem odpowiedzi. Jest mi przykro, bo zabrano mi także wózek ze sprzętem. Wciąż sprzątałbym jako wolontariusz. Gdy idę ulicą i widzę papierek czy butelkę, to sprzątam – wskazał Tadeusz Dubel.
Reporter Radia Gdańsk zapytał słupski magistrat, dlaczego zrezygnowano z usług Gospodarza Śródmieścia. Czekamy na odpowiedź urzędników.
Posłuchaj:
Przemysław Woś/mk








