Na wokandę trafiła sprawa zderzenia ciężarówki z pociągiem. Sąd Rejonowy w Słupsku bada jeden z wątków wypadku ze stycznia tego roku.
Na oblodzonym przejeździe kolejowym w Widzinie utknęła ciężarówka z przyczepą i doszło do zderzenia z pociągiem.
WĄTPLIWOŚCI WOKÓŁ UPRAWNIEŃ KIEROWCY
Policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie kierowcy ciężarówki. Zarzuca mu brak uprawnień do prowadzenia samochodu ciężarowego z przyczepą. Obrońca kierowcy mecenas Bartłomiej Tutak podkreśla, że jego klient ma odpowiednią kategorię prawa jazdy, a policja w jego opinii nie sprecyzowała zarzutów.
– Wątek sprawy dotyczy jazdy bez uprawnień z zespołem przyczep. W tej sprawie wykroczeniowej policja złożyła wniosek o ukaranie mojego klienta, ale tak naprawdę nie ustalono nawet, jaka była waga tej przyczepy czy lawety. To kluczowe, bo zgodnie z przepisami przepisami do 750 kg dodatkowe uprawnienia nie są konieczne. Teraz sąd musi przeprowadzić te czynności dowodowe. Ponadto na miejscu zdarzenia stwierdzono, że mój klient ma kategorię C i to potwierdza, a w materiałach policji z wniosku o wykroczenie pojawia się zarzut braku uprawnień. To trzeba wyjaśnić – podkreśla mecenas Tutak.
STRATY NA 1.3 MLN ZŁ
Sprawa samego wypadku na przejeździe kolejowym jest objęta osobnym postępowaniem policji. Starty spowodowane zderzeniem ciężarówki i pociągu PKP PLK oszacowały na 1.3 mln zł. Kierowca Kazimierz Ż. nie przyznaje się do spowodowania wypadku. W jego opinii zawiniły warunki pogodowe.
Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Słupsku młodszy aspirant Amadeusz Galus potwierdził, że postępowanie jest prowadzone i nikomu na tę chwilę nie postawiono zarzutu. Za jazdę pojazdem bez odpowiednich uprawnień grozi kara grzywny do 30 tys. zł., zakaz prowadzenia pojazdów do trzech lat oraz kara aresztu lub ograniczenia wolności.
Przemysław Woś/kkk








