W gdyńskich lasach wciąż trwają poszukiwania Grzegorza Borysa. Policja nie przerywa obławy

(Fot. KWP Gdańsk)

Kończy się kolejna doba poszukiwań Grzegorza Borysa podejrzanego o zabójstwo 6-letniego syna. Policja nie rezygnuje z obławy w lasach koło Gdyni, bo jest przekonana, że mężczyzna nadal się tam ukrywa. Od brutalnej zbrodni w Gdyni Fikakowie minął tydzień.

Poszukiwania sprawcy wyglądają bez większych zmian. Policjanci, żandarmi wojskowi, strażnicy graniczni i strażacy nadal przeczesują lasy Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Służby nie informują o dokładnej lokalizacji poszukiwań, ale wiadomo, że chodzi o okolice Gdyni Chwarzna, Karwin i Witomina. Funkcjonariusze wykorzystują psy tropiące, drony i kamery termowizyjne. Wciąż jednak nie ma przełomu w poszukiwaniach mordercy. Akcja ma być kontynuowana. Śledczy cały czas apelują, aby nie wchodzić do lasów w okolicach Gdyni.

Grzegorz Borys poszukiwany jest w Europejskim Nakazem Aresztowania i listem gończym. Jego zdjęcie mają wszystkie patrole w Polsce i za granicą. Na mężczyźnie ciąży zarzut zabójstwa 6-letniego syna ze szczególnym okrucieństwem. Ciało chłopca z raną ciętą gardła znaleziono tydzień temu w mieszkaniu przy ulicy Górniczej w Gdyni Fikakowie.

(fot. Pomorska Policja)

Informacje w sprawie Grzegorz Borysa można anonimowo przekazywać, dzwoniąc pod alarmowy numer 112.

WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE – W „MAGAZYNIE KRYMINALNYM”

O poszukiwaniach zbiegłego domniemanego mordercy mówiliśmy także w „Magazynie Kryminalnym”. Grzegorz Armatowski poprosił o komentarz przedstawicieli służb, biorących udział w obławie.

POSŁUCHAJ CAŁEGO PROGRAMU:

W drugiej części „Magazynu Kryminalnego” poruszyliśmy temat wypadków drogowych, w których uczestniczą piesi. Wyjaśniliśmy, dlaczego zazwyczaj dochodzi do takich wypadków ale też przypomnieliśmy, jak powinni zachowywać się piesi poruszając się po drogach publicznych i przechodząc przez przejścia.

Grzegorz Armatowski/ol

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj