O prawach pracowniczych mówili w piątek w Gdańsku przedstawiciele partii Razem. Ugrupowanie zorganizowało obchody Święta Pracy przed historyczną Bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej.
– W tym miejscu niecałe pół wieku temu rozpoczął się robotniczy bunt o chleb i wolność – mówił współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg. – Na początku była to mała iskra. Jednak potem okazało się, że kiedy ludzie się jednoczą i podnoszą głowy, ich siła jest nie do zatrzymania. W ciągu kilku tygodni miliony pracowników zorganizowały się w związek zawodowy, który rzucił wyzwanie dyktaturze – wspominał Zandberg.
– Tutaj widać też pewien ponury paradoks. Na gruzach robotniczej „Solidarności” zbudowano system, który w wielu aspektach okazał się nieprzyjazny dla pracowników. Powstał system, w którym miliony pracowników zostały pozbawione poczucia bezpieczeństwa i godności. Dziś, po ponad 30 latach wolnej Polski, mimo wzrostu gospodarczego i rozwoju wciąż zbyt często normą pozostają umowy śmieciowe oraz wyzysk – dodał polityk.

STRAJKI PRACOWNICZE
Współprzewodnicząca partii Razem Aleksandra Owca przypomniała, że Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej to symbol walki o prawa pracownicze.
– 46 lat temu na Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej umieszczono 21 postulatów. Dotyczyły one warunków pracy, prawa do strajku i wolnych związków zawodowych, ale także ochrony zdrowia, mieszkań, miejsc w przedszkolach i żłobkach oraz urlopu macierzyńskiego – wskazała Aleksandra Owca. – Te postulaty i strajki były krzykiem ciężko pracującej większości, niesprawiedliwie traktowanej przez ówczesną władzę. Minęło 46 lat i choć wiele się od tego czasu zmieniło, to dziś jest moment, aby jasno i otwarcie mówić o tym, że wiele postulatów nadal nie udało się zrealizować – dodała.

UMOWA O PRACĘ I WSZYSTKIE ŚWIADCZENIA
Radny Gdyni Jakub Żynis zaznaczył, że „do zrobienia jest bardzo dużo”, jeśli chodzi o poprawę praw pracowniczych w Polsce.
– Niestety, mimo że Unia Europejska próbuje ułatwić życie polskim pracownikom, rząd nie wprowadza odpowiednich zmian. Wciąż mamy problem z umowami śmieciowymi. Osoby pracujące po 40 godzin tygodniowo dla jednego pracodawcy często są traktowane jak podwykonawcy, funkcjonujący formalnie jako odrębne „biznesy” – stwierdził radny. – Pracownicy powinni mieć umowę o pracę oraz zagwarantowane wszystkie świadczenia z niej wynikające, takie jak emerytura, płatne zwolnienia chorobowe czy urlop – podkreślił.
Partia Razem w swoich postulatach proponuje czterodniowy tydzień pracy, podniesienie płacy minimalnej, wprowadzenie jawności wynagrodzeń oraz zlikwidowanie bezpłatnych staży.
Tymon Nieśmiałek/mk/puch








