Dwie osoby staną przed sądem w związku ze śmiertelnym wypadkiem w Gdyni. 6 listopada ubiegłego roku na pasach, na ulicy Witomińskiej, samochód potrącił 74-latka. Mężczyzna zmarł w szpitalu, a kierowca porzucił auto i wraz z pasażerem uciekł. Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany w Bieszkowicach. Miał ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut.
– Kierującemu prokurator zarzucił spowodowanie w stanie nietrzeźwości wypadku ze skutkiem śmiertelnym poprzez umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy pokrzywdzonemu. Usłyszał również zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 12 – mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
PASAŻER PRZED SĄDEM
Śledztwo wykazało, że kierowca jechał za szybko i nie zachował szczególnej ostrożności, zbliżając się do przejścia dla pieszych. Potrącił 74-latka, który był już na pasach. Przed sądem za nieudzielenie pomocy poszkodowanemu i utrudnianie postępowania karnego odpowie pasażer auta, którego ustalono później. Jemu grozi 5 lat więzienia.
Grzegorz Armatowski/pb








