Ponad 2 mln zł gdański magistrat wydał na premie za 2024 rok. Dane ujawnili radni Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o nagrody dla zarządów spółek, w których udziałowcem jest miasto.
Przemysław Majewski podkreślał na konferencji prasowej radnych PiS dotyczącej premii dla członków zarządów spółek miejskich, że opozycja domaga się transparentności w sprawie zarobków.
– Tydzień temu przedstawiliśmy opozycyjny raport o stanie miasta Gdańska, dziś uzupełniamy go o istotną informację. Ponad 2 mln zł przeznaczono na same premie dla członków zarządów spółek. Mówimy tutaj o spółkach, w których ponad 30 proc. udziałów bądź akcji ma Miasto Gdańsk. W większości są to spółki komunalne, w 100 proc. miejskie – zaznaczył radny.
– Mieszkańcy mogą ocenić, czy funkcjonowanie Gdańskich Autobusów i Tramwajów jest na tyle dobre, by wypłacać łącznie niemal pół miliona prezesowi. Mówimy o spółce, która miała ponad 40 mln zł straty w 2024 roku. Czy Innobaltica, odpowiedzialna za system Fala, który nie działa i notuje 17 mln zł straty, powinna wypłacać premie członkom zarządu? Jako radni opozycji będziemy dbać o transparentność publicznego majątku – dodał.
„WSZYSTKO ODBYWA SIĘ ZGODNIE Z PRAWEM”
Do sprawy odnieśli się gdańscy urzędnicy. Daniel Stenzel, rzecznik prasowy prezydent Gdańska, zapewnił, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
– Wszystkie decyzje o wynagrodzeniach zmiennych są transparentne, podejmowane w oparciu o przepisy prawa i wyniki spółek. Kluczowa jest realizacja celów zarządczych, których ocena odbywa się do końca pierwszej połowy roku podczas zgromadzeń wspólników – mówił.
Jak dodał rzecznik, wynagrodzenia zmienne za rok 2025 nie zostały jeszcze wypłacone w żadnej z 12 jednoosobowych spółek.
Michał Karcz/aKa








