Stoczniowcy i marynarze wspólnie świętują w Gdyni. Ulicami miasta przeszła barwna parada z udziałem Marynarki Wojennej, gdyńskich stoczni, firm branży morskiej, ale też morskich szkół.
ZAWÓD STOCZNIOWCA PRZEŻYWA RENESANS
Prezes PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski podkreślał, że stoczniowcy i marynarze spowodowali niemałe zamieszanie.
– Zamieszanie to jest bardzo dobre słowo, dlatego że chcielibyśmy w końcu zamieszać w opinii publicznej. Wielu uważa, że zawód stoczniowca już dawno umarł i nic z niego nie będzie. Mówią, że to koniec stoczni w Polsce, że wszystko poszło do Azji czy do Turcji. Jest wręcz przeciwnie. Zawód stoczniowca przeżywa renesans, jest coraz bardziej ciekawy, robimy coraz więcej rzeczy high-tech – mówił.
W STOCZNIACH NIE BRAKUJE PRACY
– Zapraszamy do współpracy, szczególnie młodzież: niech idą na studia techniczne, niech idą do szkół technicznych, niech się rozwijają. W stoczniach, a szczególnie w tych gdyńskich, pracy nie zabraknie przez kolejne 10, a może i więcej lat – dodał.
Dzień Stoczniowca i Dzień Marynarki Wojennej ze stoiskami firm, sceną, strefą dla dzieci, wojskowa grochówką i grillem potrwają do godziny 18:00 na terenie Ośrodka Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej przy Marinie Gdynia.
Wydarzenie odbywa się pod patronatem między innymi wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza i Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Sebastian Kwiatkowski/aKa








