To osobisty, zbiorowy portret Gdynian i gdyńskich dzielnic z miastem w tle. Premiera filmu „Gdynia Moje Miasto” odbyła się w poniedziałek w Gdyńskim Centrum Filmowym.
Gośćmi honorowymi byli bohaterowie filmu, na który składa się prawie 150 indywidualnych historii.
Piotr Gotowała mówił, że Śródmieście zawsze było miejscem, w którym każdy miał coś do załatwienia. – Tu się szło po wszystko – do kina, do sklepu, na kolej. W Gdyni mamy ścianę modernizmu, która zaczyna się już przy skwerze. To unikat, mało które miasto ma coś takiego – tłumaczył.
Pani Maria Derkowska wspomina, że w Śródmieściu było pełno ludzi. – Wszyscy chodzili do sklepów, do kościoła. To była taka mała Warszawa – wspominała.

Dla Barbary Lubrycht najpiękniejsze jest Oksywie. Tam przez 45 lat pracowała w przedszkolu. Na premierę filmu przyjechała z 89-letnią mamą. – Na Oksywiu wybudowałam dom, tu jestem szczęśliwa i nie wyobrażam sobie innego miejsca na ziemi – podkreślała.
Zdaniem Juliana Skelnika, Gdynianina od ośmiu pokoleń, Plac Kaszubski był sercem Gdyni. – Nieduże miejsce, ale pełne sklepów, budek, ludzi – mówił. Jak dodał, całą starą Gdynię wyburzono.
Rybackie chaty, całe ulice zniknęły. Tak powstała Nowa Gdynia. – W Śródmieściu było blisko morze, sklepy, kolej. Człowiek żył między tymi ulicami – stwierdziła pani Janina Kromiszewska.

– Tu się pracowało, chodziło do kina, na spotkania. Skwer był zawsze pełen ludzi, a za nim zaraz port, statki i dźwigi. To było serce miasta – dodawał pan Leszek Kajetan Kilanowski.
– Jestem Gdynianką z krwi i kości. Dzielnica, w której mieszkam, trzykrotnie zmieniała nazwę. Teraz jest to Wzgórze Świętego Maksymiliana, ale i tak wszyscy mówimy, że mieszkamy „Na Wzgórzu” – mówiła pani Janina.
ODKRYWANIE HISTORII MIASTA
Materiały gromadzone przez cały rok poprzedzający setną rocznicę nadania praw miejskich Gdyni przedstawiają historię miasta w ujęciu 21 dzielnic i przybliżają wyjątkowe losy, tradycje i specyfikę każdej z nich. Film nie tylko jest wartościowym źródłem wiedzy o Gdyni, lecz także inspiruje do dalszego odkrywania historii miasta i pielęgnowania pamięci o jego mieszkańcach. Reżyserką filmu jest Paulina Kubica z Fundacji Szerszy Kadr.

– Każdego z moich bohaterów znam z imienia i nazwiska, mogę cytować całe zdania, którymi opisywali swoje dzielnice. Mam w swoim filmie przedstawicieli głównych gdyńskich rodów. Bohaterką jest również wnuczka budowniczego portu Hanna Uszyńska-Wenda. Każda z tych osób jest niezwykła – tłumaczyła. – Nie urodziłam się w Gdyni, ale jestem Gdynianką z wyboru. Każda historia rodzi nowe pomysły. Obecnie pracujemy nad filmem o Tadeuszu Wendzie, twórcy gdyńskiego portu – dodała.
KSIĄŻKA
Dzięki starannie dobranym dokumentom, fotografiom, wywiadom i relacjom świadków, powstała także książka pod redakcją Marii Jarosz pod tym samym tytułem. Pozwala ona spojrzeć na rozwój miasta z perspektywy historycznej, jak i społecznej.

Obraz powstał dzięki środkom z budżetu obywatelskiego. Wielkie wsparcie autorzy filmu i książki otrzymali także od Michała Miegonia, przewodnika miejskiego i pracownika Muzeum Miasta Gdyni.
Z reżyserką filmu „Gdynia Moje Miasto”, mieszkańcami i bohaterami filmu po premierze rozmawiała Anna Rębas. Posłuchaj:
Anna Rębas/aKa








