Nie żyje Gdynianka Krystyna Kodymowska ps. Stokrotka. Miała 98 lat. Była sanitariuszką i łączniczką, należącą do Szarych Szeregów. Brała udział w Powstaniu Warszawskim.
Uczestniczka Powstania Warszawskiego, chociaż urodziła się w Bydgoszczy i młodość spędziła w stolicy, to po wojnie zamieszkała w Gdyni, gdzie krzewiła pamięć o Powstaniu Warszawskim i jego bohaterach. Jako członkini Gdyńskiego Koła Żołnierzy Armii Krajowej brała udział w uroczystościach upamiętniających bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego.
– Mimo ciężkich życiowych doświadczeń zachwycała pogodą ducha, szlachetnością i ogromnym ciepłem. Była naocznym świadkiem historii i z pasją przekazywała swoją mądrość kolejnym pokoleniom – napisała prezydent Gdyni Aleksandra Kosiorek.
Pogrzeb Krystyny Kodymowskiej odbędzie się 5 sierpnia na gdańskim Cmentarzu Srebrzysko.
JEJ RODZINĘ WYSIEDLONO Z BYDGOSZCZY
Pani Krystyna urodziła się w 1928 roku w Bydgoszczy. W maju 1940 roku jej rodzinę wysiedlono. Wtedy Rafalscy zamieszkali tymczasowo w Ciechanowie, a następnie w Warszawie. Jak wspominała pani Krystyna, w stolicy przyjęto ich ciepło i serdecznie, na przekór trwającej wojnie. Tym, co połączyło gospodarzy i wysiedleńców, było bowiem pragnienie wolności.
W czasie okupacji pani Krystyna była uczennicą tajnych kompletów gimnazjalnych, a od stycznia 1941 roku należała do 100. WŻDH Hufca „Wola”. W stolicy pozostała aż do wybuchu powstania warszawskiego. Brała udział w kolportażu prasy konspiracyjnej, udzielaniu pomocy ukrywającym się rannym żołnierzom konspiracji oraz wysyłaniu paczek żywnościowych do obozów jenieckich.
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku. Było największą akcją zbrojną polskiego podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Przystępując do zrywu, powstańcy mieli niewielkie uzbrojenie. Walki o wyzwolenie stolicy miały trwać kilka dób, a zakończyły się po 63 dniach. Rola kobiet w Powstaniu Warszawskim była nie do przecenienia. Sanitariuszki, łączniczki, ale też kobiety walczące na pierwszej linii frontu to niemal 1/5 wszystkich powstańców. Wszystkie one wykazały się niespotykaną determinacją w walce o wolność, rodzinę i bliskich, o dom i swoje ukochane miasto.
Tomasz Klinger/SG








