Krytyczny raport Najwyższej Izby Kontroli w sprawie budowy Trasy Kaszubskiej. Chodzi o oddany w grudniu 2022 roku wart 300 milionów złotych 10-kilometrowy odcinek z Szemudu do Luzina.
Nienaliczone kary, odbiory bez udziału inwestora, nienaprawione usterki – to tylko część nieprawidłowości, o jakich piszą inspektorzy. Adresatem uwag jest gdański oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W ocenie urzędników błędem był brak 6-milionowych kar za niezłożenie na czas kompletnego wniosku o pozwolenie na budowę. W 302 z 303 odbiorów nie uczestniczył przedstawiciel zamawiającego. Podobnie było w części odbiorów dotyczących wad i usterek.
NIK zarzuca też drogowcom między innymi: niewykonanie umocnienia brzegów rzeki Bolszewki, brak wymaganego oznakowania kilometrażowego, zbyt wąski pas technologiczny przy jednym z wiaduktów, złe wykończenie przepustów, zbyt wąskie przejścia dla zwierząt. Zastrzeżenia dotyczą też braku egzekucji wychwyconych w przeglądzie gwarancyjnym wad.
Do sprawy odniósł się rzecznik gdańskiego oddziału GDDKiA Mateusz Brożyna. Jak wskazał, inwestycja została zrealizowana terminowo, zgodnie z procedurami i dopuszczona do użytkowania. Według niego wskazywane prze NIK kwestie mają głównie charakter interpretacyjny lub gwarancyjny i nie wpływają na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Brożyna podkreślił, że GDDKiA korzysta z dostępnych narzędzi kontraktowych, aby na bieżąco usuwać wszelkie niezgodności.
Sebastian Kwiatkowski/mk








