Dwóch Rosjan pracuje na statku asystującym przy budowie morskich farm wiatrowych. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Orlen zapewniają, że procedury bezpieczeństwa są zachowane, a Rosjanie nie mają bezpośredniego dostępu do inwestycji.
O sprawie poinformował portal Business Insider Polska. Do Orlenu oraz polskiego rządu miał trafić anonimowy list o dwóch Rosjanach pracujących na statku duńskiej firmy Vestas asystującym przy budowie wiatraków spółki Batlic Power. Jeden z pracujących mężczyzn miał mieć także paszport bułgarski.
Orlen zaprzeczył, by wskazane osoby miały dostęp do infrastruktury krytycznej państwa. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłała Radiu Gdańsk swoje stanowisko. Poniżej zamieszczamy jego treść.
Obostrzeń sankcyjnych nie stosuje się automatycznie według kryterium obywatelstwa i co do zasady dotyczą one osób wspierających działania wojenne w Ukrainie, np. kluczowych urzędników FR czy rosyjskich oligarchów. Listy sankcyjne są regularnie aktualizowane przez Komisję Europejską i polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z kolei kwestię zatrudniania cudzoziemców przez poszczególnych kontraktorów, w ramach standardowego łańcucha realizacji projektu, regulują w tym konkretnym przypadku przepisy międzynarodowego prawa morskiego oraz przepisy państwa bandery, pod którą pływa dana jednostka. ABW, realizując ustawowe zadania określone w art. 5 ustawy z 24 maja 2002 r. o ABW oraz AW, na bieżąco prowadzi rozpoznanie wobec zdarzeń, miejsc, organizacji i osób, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej. Uzyskane informacje dotyczące rozpoznawanych zagrożeń przekazywane są jednak wyłącznie właściwym organom administracji rządowej, w trybie i na zasadach określonych w obowiązujących przepisach.
Zarówno Orlen, jak i Vestas podkreślają, że w firmach obowiązują także wewnętrzne procedury bezpieczeństwa.
Przemysław Woś/mk








