Władze Redy zawieszają współpracę z tamtejszym parkiem wodnym. Decyzję przekazał w mediach społecznościowych burmistrz miasta Mateusz Richert.
Decyzja to pokłosie niedzielnego incydentu, gdy doszło do wycieku substancji chemicznej do uzdatniania wody. Ewakuowano wówczas 400 osób. W wyniku awarii część ryb, w tym rekiny, nie przeżyła.
MIASTO ZAWIESZA WSPÓŁPRACĘ Z AQUAPARKIEM
Jak napisał Mateusz Richert, miasto oczekuje od właściciela obiektu pełnego wyjaśnienia sprawy, w tym w zakresie uchybień w komunikacji w kontekście sytuacji zwierząt. W komunikacie burmistrz podkreślił, że do tego czasu zawieszona zostaje współpraca z obiektem „jako partnerem miejskich przedsięwzięć”. Dotyczy to m.in. korzystania z aquaparku w ramach karty mieszkańca.
„CZAS NA DEBATĘ O DOBROSTANIE ZWIERZĄT”
W miejskim komunikacie podkreślono, że Aquapark Reda to obiekt prywatny. Jak jednak zaznaczono, „od lat jest ważnym miejscem na mapie” miasta. – Tragedia rekinów i innych ryb poruszyła wielu mieszkańców, zapoczątkowując ważną i wartą podjęcia dyskusję o sytuacji zwierząt stanowiących atrakcję w obiektach o charakterze rekreacyjnym – czytamy w komunikacie.
ks/mrud/puch








