– Pierwsza rzecz to kryzys wizerunkowy, który przeżywają te osoby. To medialnie nagłaśniane tematy i byli prezesi przeżywają własne dramaty. To bardzo istotne. Kolejną rzeczą podejście na styku dwóch światów: komercyjnego, gdzie wyznacznikiem jest praca firmy i politycznego, który jest poza merytoryczny. Jestem ciekawa, kiedy będziemy w stanie wznieść się ponad to wszystko – mówi Joanna Staniszewska.
Gdańsk zyskał blisko 180 mln zł na budowę bioelektrociepłowni
Prawie 180 mln zł dofinansowania z Narodowego Funduszu...







