W piątek po południu zapaliło się poszycie lasu na terenie Parku Narodowego Bory Tucholskie. Pożar na obszarze jednego hektara zauważono niedaleko Jeziora Ostrowite.
Jak informuje dyrektor parku Janusz Kochanowski, sytuacja wydaje się opanowana. – Nie wiem, co się wydarzyło. W tym miejscu nie ma żadnych szlaków turystycznych, żadnych miejsc do biwakowania. Nie ukrywam też, że to jest teren ponawałnicowy – jest tam mnóstwo suchego już dzisiaj, martwego drewna. Poza tym pożar wybuchł nad samym jeziorem. Trzciny są suche, obok leży kilka tysięcy metrów sześciennych łatwopalnego materiału. Baliśmy się, że to nam ucieknie, ale przyjechało kilka zastępów straży pożarnej, przyleciał „dromader” z Torunia i udało się zatrzymać rozprzestrzenianie ognia – wyjaśnia.
W akcję zaangażowanych było 11 zastępów straży pożarnej i trzy samoloty gaśnicze. Leśnicy apelują o rozwagę podczas wycieczek, bo wilgotność ściółki jest niewielka
sk/aKa








