Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

„Kłócimy się między sobą, bo każdy chce dobrze dla zespołu”. Piłkarze Arki po pierwszej od 5 miesięcy wygranej [POSŁUCHAJ]

26 kwietnia 2019 18:33
w Sport
A A

– To był mecz klucz. Powiedzieliśmy sobie, że jeśli go nie wygramy, to nie ma się co dłużej oszukiwać. Spadek byłby już praktycznie przyklepany – mówił po spotkaniu z Miedzią Legnica Damian Zbozień. Spadku Arka wciąż może uniknąć, ale każdy z zawodników wie, że aby utrzymać Ekstraklasę, czeka ich ogrom pracy.
Pięć miesięcy bez jednego dnia – dokładnie tyle czasu żółto-niebiescy czekali na wygrany mecz od listopadowego zwycięstwa z Wisłą Kraków. Coś, co wówczas mogło wydawać się początkiem znakomitej serii, zamieniło się w pięciomiesięczny koszmar, jeden z najdłuższych w historii gdyńskiego klubu.

„DALI Z SIEBIE PONAD MAKSA”

– Przede wszystkim spadł nam kamień z serca, bo wreszcie wygraliśmy pierwszy mecz od listopada i to jest najważniejsze – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Jacek Zieliński. – Dzisiaj walory estetyczne, piękna gra zeszły na dalszy plan. Wygraliśmy, wydrapaliśmy to zwycięstwo i z tego się najbardziej cieszę – przyznał trener.

– Duże uznanie dla chłopaków, myślę, że dali z siebie ponad maksa. Widać było po nich, jak schodzili z boiska, że to był ogromny wysiłek – zaznaczył szkoleniowiec.

– Doceniamy to, że zostały oczyszczone nasze głowy. Nie jesteśmy już zespołem, którego będą szukać w statystykach, kto inny będzie teraz na tapecie. A my skupimy się na swojej pracy.

Posłuchaj konferencji trenera Jacka Zielińskiego:

/audio/dok3/zielinskimiedz2.mp3

ZARANDIA: POWAŻNA CHOROBA, TRZY SERIE ANTYBIOTYKÓW

Po długiej nieobecności do pierwszej jedenastki powrócił Luka Zarandia. Wskutek urazu, w 61. minucie opuścił plac gry. – Luka doznał stłuczenia. Myślę, że nie jest to groźna kontuzja – poinformował na konferencji trener i kontynuował temat Gruzina.

– Spotkałem się z opiniami, że nie wpuszczam go, że nie bardzo wiem, kogo mam. Muszą państwo wiedzieć, że ten chłopak leżał trzy tygodnie w łóżku i brał trzy serie antybiotyków. Naprawdę ciężko chorował, był mega odwodniony – poinformował Jacek Zieliński.

– Luka nie jest jeszcze w takiej dyspozycji, jak trzeba, ale my niestety nie mamy już wielkiej możliwości manewru, dlatego dzisiaj grał trochę więcej, niż mógł wytrzymać. Zrobił swoje i z tego się cieszę – podsumował.

„CZUŁEM, ŻE JESTEM POTRZEBNY”

W jedenastce kolejki Ekstraklasy po meczu z Miedzią znalazł się Marcus da Silva. Brazylijczyk nie mógł wymarzyć sobie powrotu na murawę stadionu przy ul. Olimpijskiej w lepszym stylu.

– Dałem z siebie tyle, ile fabryka dała (śmiech). Tyle czasu czekaliśmy na to zwycięstwo, dla naszego klubu, dla naszych kibiców. Najważniejsze jest to, że w Gdyni w końcu wszyscy są szczęśliwi – powiedział po meczu.

Wykorzystany przez Da Silvę w 33. minucie rzut karny dał Arce prowadzenie, a samemu zawodnikowi potrzebną dozę poczucia, że nadal wiele dla niej znaczy.

– Grałem od pierwszej minuty, bo była taka potrzeba. Janota kontuzja, Aankour pauzował. To jest fajne, gdy deklarujesz, że chcesz pomagać, a z drugiej strony faktycznie czujesz, że jesteś potrzebny. Nie zostało mi zatem nic więcej, jak dać z siebie wszystko – przyznał pomocnik.

Posłuchaj pomeczowych wypowiedzi Marcusa da Silvy:

/audio/dok3/marcusmiedz2.mp3

„AŻ” RZUT KARNY

Rzuty karne w ocenach umiejętności strzeleckich potrafią być niedoceniane. Cierpiał z tego powodu – niejednokrotnie krytykowany przez kibiców – Mateusz Szwoch, cierpieć mógłby także Da Silva. Ale w czwartkowe popołudnie żadna bramka nie cieszyła żółto-niebieskich sympatyków bardziej, niż wykorzystana przez Brazylijczyka jedenastka.

– To nie jest moja pierwsza, piąta czy dziesiąta bramka, tylko pięćdziesiąta druga. Ma to dla mnie mega duże znaczenie – przyznał z uśmiechem Marcus, ponownie pnąc się w górę w kategorii najlepszych strzelców w historii Arki.

– Rzutom karnym zawsze towarzyszą dodatkowe, fajne emocje, również stres. Bardzo chciałem strzelić tą bramkę ze względu na wszystko. Także ze względu na to, jak zostałem potraktowany przez poprzedniego trenera – kontynuował.

– Do wykonywania rzutów karnych zawsze wyznaczony jest Janota i Zbozień, w takiej kolejności. Dzisiaj czułem się jednak na tyle pewnie, żeby do niego podejść. I Damian powiedział: „Okej, to jest twój karny”.

URODZINOWE ZWYCIĘSTWO

Lepszego scenariusza na 25 kwietnia nie mógł wymarzyć sobie również Damian Zbozień. To w dniu jego 30. urodzin Arka przełamała długą, fatalną passę.

– Dzwoniła do mnie kuzynka, jest miesiąc starsza i mówiła, że przy trójce z przodu nic się nie zmienia. A ja powiem, że się zmieniło, wygraliśmy mecz. Jeśli zatem tak ma to wyglądać, to szkoda, że nie miałem tej trzydziestki wcześniej, bo chcę jak najwięcej zwycięstw – mówił po meczu uśmiechnięty.

– Cierpieliśmy dzisiaj na boisku, ale było warto, bo wreszcie zostaliśmy nagrodzeni. Myślę, że nareszcie wróci wiara w ten zespół, bo zasługujemy na utrzymanie. Mamy za dobry skład, żeby to spartaczyć. Nie jest lekko, nie będzie lekko, ale musimy dotrzeć po trupach do celu – przyznał stanowczo.

– Nie wyobrażam sobie, żebyśmy dopisali sobie do CV spadek. Myślę, że większość z nas zapisała się w historii klubu bardzo fajnie i teraz trzeba to utrzymać. Bardzo nam zależy, szczególnie zawodnikom, którzy jesteśmy tutaj dłużej. No nie wyobrażamy sobie innego scenariusza jak utrzymanie. Dzisiaj wykonaliśmy w jego kierunku malutki kroczek i to cieszy – dodał obrońca żółto-niebieskich.

Posłuchaj pomeczowych wypowiedzi Damiana Zbozienia:

/audio/dok3/zbozienmiedz2.mp3

„PRZERZUCILIŚMY TROCHĘ KAMIENI Z PLECAKA, KTÓRY DŹWIGALIŚMY”

W czwartek w szatni Arki każdy zdawał sobie sprawę z tego, że jeśli mecz z Miedzią nie zakończy się zdobyciem kompletu punktów, widmo spadku najprawdopodobniej skutecznie odgoniłoby resztki nadziei na pozostanie w Ekstraklasie.

– Złapaliśmy Miedź, złapaliśmy Śląsk, i na pewno teraz będzie w tych obozach troszeczkę stresu. Teraz my im dołożyliśmy trochę tych kamieni z naszego plecaka, który dźwigaliśmy. Przerzuciliśmy część do nich i zobaczymy, jak będą sobie z tym radzić – skomentował Damian Zbozień.

– Ten worek z kamieniami gdzieś tam nam ciąży i ciężko się biega, bo nie jest łatwo. Nie wygraliśmy od pięciu miesięcy i to jest skandal, nie ma się co oszukiwać. Sami między sobą się nad tym zastanawiamy, bo przecież to jest nieprawdopodobne, żeby mieć taką serię w Ekstraklasie – mówił rozemocjonowany.

– Kłócimy się między sobą, bo każdy chce dobrze dla zespołu. Rozmawialiśmy o tym, że to jest nieprawdopodobne, żeby tak długo nie wygrać. Zastanawialiśmy się, że przecież nawet przychodząc z urlopów, bez treningów, jeden mecz na piętnaście byśmy wygrali, bo to jest Ekstraklasa – kontynuował.

Póki co, na optymizm wciąż jest miejsce. – Wierzymy, że suma szczęścia zawsze równa się zero. My ostatnio tego szczęścia nie mieliśmy i wierzymy, że teraz powoli uśmiechnie się do nas – podsumował obrońca Arki.

Anita Kobylińska
Tagi: Arka Gdyniaekstraklasapiłka nożna

REKLAMA

NAJNOWSZE

Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Brukowany deptak jarmarczny, nad którym na linach zawieszono dziesiątki otwartych, kolorowych parasoli w barwach czerwonej, pomarańczowej, żółtej, zielonej i niebieskiej. Po obu stronach uliczki stoją drewniane kramy z jasnymi zadaszeniami, a między nimi spacerują ludzie w letnich ubraniach. W tle widać drzewa oraz fragment budynku z czerwonym dachem
Trójmiasto

766. Jarmark św. Dominika w Gdańsku rozpoczęty

Ceremonia na przedprożu Dworu Artusa i uroczysta parada,...

Anna Kobryń
25 lipca 2026 - 15:33
Żniwa. Kombajn zbożowy pracujący na polu uprawnym. Maszyna jedzie przodem w kierunku obiektywu, a za nią unosi się chmura pyłu. Po lewej stronie kadru widoczny jest szpaler drzew
Elbląg

Żniwa na Żuławach opóźnione. Winna pogoda

Tegoroczne żniwa na Żuławach znacznie opóźnione. Pola są...

Anna Kobryń
25 lipca 2026 - 15:14
Dwie powiewające na tle nieba kaszubskie flagi. Po prawej stronie widoczna jest żółta flaga z czarnym gryfem i drukowanym napisem „KASZËBË”, natomiast po lewej stronie znajduje się fragment dwubarwnej, czarno-żółtej flagi zamocowanej na drewnianym drzewcu
Kaszuby

Język kaszubski dostępny w popularnej aplikacji

Język kaszubski jest na Duostories. Popularna aplikacja do...

Anna Kobryń
25 lipca 2026 - 14:36

ZOBACZ TAKŻE

Spotkanie Arki w Opolu, z perspektywy sektora gości, oglądał komplet kibiców z Gdyni. (Fot. KFP/Maciej Czarniak)
Sport

Arka Gdynia wygrywa w Opolu pierwszy mecz ligowy. Debiutant bohaterem żółto-niebieskich

2026-07-24
Prezes Arki Gdynia, Wojciech Pertkiewicz (Fot. KFP/Mateusz Słodkowski)
Sport

Prezes Arki: „Zaczynamy sezon, dokonaliśmy przeglądu wojsk”

2026-07-22
Sport

Arka dalej buduje skład. Słoweniec nowym pomocnikiem

2026-07-21
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.