Szok w Gdyni. Arka do końca sezonu miała walczyć o utrzymanie, miała rzucić wyzwanie Rakowowi w Częstochowie i bić się do ostatniej minuty. Walczyć może, ale nic już nie wskóra. Gdynianie przegrali z ostatnim w tabeli Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 2:3 i już oficjalnie spadli do pierwszej ligi.
Początek meczu wyglądał tak, jakby to goście mieli jeszcze szanse na utrzymanie, a gospodarze byli ich pozbawieni. Bruk-Bet prowadził grę i prowadził na tablicy wyników po pięknym strzale Damiana Hilbrychta. Pomocnik idealnie złożył się do strzału z powietrza i pokonał bezradnego Jędrzeja Grobelnego.
Dopiero po tej bramce Arka zaczęła stwarzać zagrożenie. Dwie sytuacje wykreował rajdami Kamil Jakubczyk. Jedną zmarnował Dawid Kocyła, którego strzał został zablokowany, a drugiej nie wykorzystał Patryk Szysz – po prostu pudłując. W samej końcówce pierwszej połowy w końcu się udało. Vladislavs Gutkovskis zagrał do Oskara Kubiaka, ten do Edu Espiau, a Hiszpan z bliska trafił do bramki, przełamując się po kilkumiesięcznej posusze. Sytuację długo sprawdzał VAR, ale bramkę uznano, do przerwy było 1:1.
DRUGA POŁOWA
Drugą połowę Arka rozpoczęła świetnie. Gutkovskis zabrał piłkę Putivcewowi, znalazł sobie przestrzeń i z 18 metrów precyzyjnie pokonał Chovana. Uderzył płasko, mocno, tuż obok słupka. Arka miała wszystko w swoich rękach. Prowadziła, rywal był rozbity. Dała się jednak zaskoczyć po stałym fragmencie gry. W 75. minucie wyrównał były piłkarz żółto-niebieskich Arkadiusz Kasperkiewicz.
Końcówka nie mogła być bardziej bolesna. Arka miała remis. Rezultat nieidealny, ale też pozwalający nadal marzyć. Walczyła o zwycięstwo i była bliska zdobycia bramki, ale piłka po szybkim ataku nie dotarła w polu karnym do Kike Hermoso. Wybił ją Damian Hilbrycht i zrobił to doskonale, prosto do Ivana Durdova. Ten wykorzystał fakt, że Arka absolutnie się odsłoniła. Popędził na bramkę i ze spokojem pokonał Jędrzeja Grobelnego.
Później było jeszcze kilka rozpaczliwych minut, ale okazji już nie było. To koniec, Arka spadła z ekstraklasy.
Tymoteusz Kobiela








