Na pewno będę powolutku hamował z moją karierą. Chciałbym wspierać młodych zawodników, którzy tu dochodzą. Budujemy teraz drugą drużynę, która będzie grała w drugiej lidze. Będę chciał wspierać wszystkich, ale już powoli myślę, że ten sezon – jeszcze nie mówię, że na pewno, ale powoli myślę, że będzie moim ostatnim – zapowiedział Piotr Zeszutek, kapitan rugbowego Energa Ogniwa Sopot po przegranym finale z Awenta Pogonią Siedlce 13:15.
Sopocianie mimo przegranej przyjęli srebrny medal Mistrzostw Polski z wdzięcznością i zrozumieniem. Decydującą akcję broniący tytułu zespół z Siedlec wykonał w samej końcówce, ustalając wynik na 15:13. – Zabrakło mi się wydaje troszeczkę zimnej głowy przy przegrupowaniu, bo mecz się rozstrzygnął tak naprawdę kopami na bramkę, gdzie zrobiliśmy karnego na naszej połowie i wtedy Siedlce przeszły do prowadzenia. Całą drugą połowę tak naprawdę siedzieliśmy na nich, na ich części boiska. Miałem nadzieję, że gdzieś uda nam się przełamać ich obronę, ale zabrakło troszeczkę zimnej głowy, gdzieś przytrzymania piłki, co pozwoliłoby nam kopnąć, może przyłożyć, żeby oddalić się. Niestety nie udało się. To oni utrzymali tą zimną krew – analizuje Zeszutek.
POGOŃ MOCNA
Przed meczem rywal z Mazowsza uchodził za faworyta, zresztą to ubiegłoroczny Mistrz Polski. – Tam jest mnóstwo świetnych zawodników, reprezentanci Polski, mega zawodnicy z zagranicy, którzy robią robotę. Nikt z obserwujących, jak rozmawiam po meczu, nie spodziewał się, że będzie aż tak emocjonujący. Nie był najlepszym meczem rugbowo pod względem jakości, ale pod względem emocji myślę, że mógł się podobać. Była to dobra promocja polskiego rugby. Ale z naszej strony zabrakło gdzieś zimnej krwi – podsumował Piotr Zeszutek.
Teraz przed Piotrem Zeszutkiem i całą ekipą z Sopotu kilka dni odpoczynku, a potem decyzje, co dalej. Legenda polskiego rugby ma 35 lat. – Chciałbym troszeczkę jeszcze podkręcić tą statystykę, gdzieś dorzucić parę meczów, dorzucić parę punktów, dorzucić troszeczkę takiego doświadczenia i mam nadzieję, że chłopaki będą mogli mi zaufać i że będziemy mogli jeszcze pograć o najwyższe cele wspólnie. Ale mamy teraz chwilkę jeszcze odpoczynku i będziemy myśleć co dalej w przyszłym sezonie – zadeklarował kapitan.
Cała rozmowa z Piotrem Zeszutkiem „na gorąco”, jeszcze z Siedlec po zakończonym finale:
Paweł Kątnik








