Dwie osoby zmarły na Pomorzu z powodu grypy. Jednak jak informuje sanepid, nie ma obecnie zagrożenia epidemią, a szczyt zachorowań ciągle jest prawdopodobnie przed nami. Zmarłe osoby to 98-letnia kobieta, mieszkanka powiatu malborskiego, u której potwierdzono wirusa. Zmarła w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.
ZGONY ZDARZAJĄ SIĘ CO ROKU
Druga ofiara wirusa to 82-letni mężczyzna, któremu testu nie robiono, ale na grypę wskazywały wszelkie objawy. Zmarł dwa tygodnie temu w szpitalu św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie. – Oba zgony miały miejsce w styczniu – mówi Tomasz Augustyniak, Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Gdańsku.
Fot. Państwowa Inspekcja Sanitarna
Dodaje, że zgony z powodu grypy zdarzają się co roku, zwłaszcza wśród osób starszych, które są bardziej narażone. Inspekcja sanitarna na Pomorzu uspokaja i informuje, że liczba zachorowań wprawdzie rośnie, ale nie lawinowo. – Mamy wzrost zachorowań, charakterystyczny dla przełomu stycznia i lutego – dodaje Tomasz Augustyniak.
SZCZYT PRZED NAMI
Jego zdaniem szczyt epidemii przed nami, bo zapowiadany jest wzrost temperatury, co sprzyja namnażaniu się wirusa. W ostatnim tygodniu stycznia ma terenie województwa pomorskiego zarejestrowano ponad 38 tysięcy ostrych infekcji układu oddechowego, w tym przypadki grypy i zachorowań grypopodobnych. Jeśli porównamy te dane np. z okresem analogicznym w 2013 roku, to zachorowań jest mniej o siedem tysięcy w porównywanym tygodniu.
Lekarze podkreślają, że cały czas jest jeszcze możliwość zaszczepienia się przeciwko grypie. Szczepionka zaczyna nas chronić po kilku dniach.

Fot. Państwowa Inspekcja Sanitarna
Joanna Matuszewska/mar
Napisz do autorki: j.matuszewska@radiogdansk.pl








