Nawet pół miliona złotych rocznie niższe wpływy z podatku leśnego odnotowuje gmina Czersk. Samorząd twierdzi, że to skutki nawałnicy w 2017 roku.
Podatek leśny jest naliczany, gdy drzewa osiągają wiek 40 lat. W podobnej sytuacji są gminy Lipusz, Dziemiany, Chojnice i Brusy. Według wyliczeń tej ostatniej, do budżetu nie wpływa niemal 300 tysięcy złotych rocznie. Burmistrz Czerska Daniel Szpręga oczekuje zmian systemowych.
– W trakcie nawałnicy nie było ogłoszenia, że jesteśmy objęci klęską żywiołową. W związku z tym nie mamy profitów wynikających z tego. Jesteśmy pokrzywdzeni i w ministerstwie myślę, że nikt o tym nie myśli, nawet nie pomyślał, że jest taka gmina, która straciła mnóstwo drzew, ale też środków w budżecie – mówi Daniel Szpręga.
Na pytania Radia Gdańsk dotyczące utraconych przez gminy dochodów po nawałnicy, biuro prasowe Ministerstwa Finansów przesłało wyliczenia, z których wynika, że na przykład gmina Czersk w 2017 roku miała z podatku leśnego 800 tysięcy złotych, a obecnie jest to kwota o ponad 100 tysięcy złotych wyższa. Tymczasem w tym roku stawka za hektar lasu wynosi prawie 62 złote. W roku nawałnicy była o 20 złotych niższa.
Burmistrz Czerska przygotował już petycję do ministerstw środowiska oraz finansów. Sprawą zainteresował też posłów i senatorów.
Maria Sowisło/ak








