Zdzisław Badocha ps. „Żelazny”, został oficjalnie patronem kościerskiego batalionu Wojsk Obrony Terytorialnej. Nadanie imienia było połączone z obchodami 105-lecia wyzwolenia miasta.
Jak zaznaczył Piotr Langenfeld, rzecznik prasowy 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej, był to jeden z najodważniejszych żołnierzy podziemia antykomunistycznego.
– Żołnierze powinni identyfikować się z bohaterami – szczególnie na ziemi, której służą. Porucznik „Żelazny” walczył na Wileńszczyźnie – zarówno z Niemcami, jak i z Sowietami. Po II wojnie światowej, kiedy brygada przeniosła się na ziemię kościerską, na Pomorze, zwalczył tutaj Urząd Bezpieczeństwa, milicję i Ludowe Wojsko Polskie – mówił.
– Organizował zasadzki, pościgi za uciekającym przeciwnikiem. Największym sukcesem oddziału „Żelaznego” był rajd z dnia 19 maja 1946 roku, kiedy to rozbrojono siedem posterunków milicji oraz zlikwidowano dwie placówki Urzędu Bezpieczeństwa w Skórczu i Starej Kiszewie – tak o dokonaniach Badochy mówił w trakcie uroczystości starszy chorąży sztabowy Wojciech Gudaczewski.
OBCHODY 105-LECIA WYZWOLENIA MIASTA
Nadanie imienia kościerskiemu batalionowi było połączone z obchodami 105-lecia wyzwolenia miasta. 31 stycznia 1920 roku generał Józef Haller, na czele Błękitnej Armii, wkroczył na teren ziemi kościerskiej. Jak przypomniał Krzysztof Jażdżewski, dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej w Kościerzynie, na Pomorzu byliśmy pod zaborami najdłużej – bo 148 lat.
– Polakami, Kaszubami zawsze byliśmy na tych ziemiach i z tej racji właśnie wjeżdżają tutaj już od kilku, kilkunastu ładnych lat Szwoleżerowie Rokitniańscy – tak jak to było 31 stycznia 1920 roku – dodał.
Uczestnicy wydarzenia podkreślali, jak bardzo ważne jest, by przekazywać takie wiadomości młodemu pokoleniu:
Żołnierze kościerskiego batalionu Wojsk Obrony Terytorialnej mają stacjonować w nowo wybudowanych koszarach w Kościerzynie.
Filip Jędruch/aKa






