Do groźnie wyglądającego pożaru doszło w Rumi. Jak informują strażacy, w ogniu stanął magazyn przy ulicy Zakopiańskiej firmy zajmującej się cateringiem. Ogień objął około 100 metrów kwadratowych dachu.
Jak relacjonuje mł. asp. Dawid Westrych z pomorskiej straży pożarnej, szczęśliwie nikt nie ucierpiał
– Na miejsce niezwłocznie zadysponowano dziesięć zastępów straży pożarnej. Budynek pełnił funkcję magazynową i w chwili wybuchu pożaru nie przebywali w nim ludzie. Obecnie nie ma zagrożenia dla sąsiednich obiektów – wyjaśnia mł. asp. Westrych.

POŻAR W RUMI
Jak dodają strażacy, sytuacja już została opanowana. Nie ucierpiała też sąsiednia hala produkcyjna.
DYM NAD RUMIĄ
Słuchacze Radia Gdańsk przekazują, że nad Rumią uniosły się kłęby czarnego dymu. Nie ma wiadomości o poszkodowanych w wyniku pożaru.
Do zdarzenia odniosła się również firma Diety od Brokuła, w której obiekcie doszło do pożaru. W opublikowanym komunikacie na Facebooku poinformowano:
„Walczymy z żywiołem na terenie naszego zakładu. Wszyscy pracownicy zostali ewakuowani i są bezpieczni. Dziękujemy strażakom, policjantom oraz Straży Miejskiej z Rumi i Wejherowa – przyjechali już po 5 minutach. Dziękujemy całej ekipie, która w tak trudnej chwili stanęła na wysokości zadania.
Pamiętamy, że naszym obowiązkiem jest dostarczanie Wam zamówionych produktów, ale mamy nadzieję, że zrozumiecie, jeśli część dostaw nie zostanie zrealizowana z przyczyn niezależnych od nas. Zagrożone są dostawy na piątek i sobotę, natomiast czwartkowe zamówienia już zostały wysłane. Na obecnym etapie nie znamy jeszcze przyczyny pożaru”.
Sebastian Kwiatkowski/mk








