Wozy strażackie, agregaty prądotwórcze, pompy oraz namioty ratownicze i ewakuacyjne. W Nowym Stawie odbył się przegląd sprzętu kupionego przez żuławskie samorządy w ramach pierwszej edycji programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej.
Jak podkreśla burmistrz Nowego Stawu Jerzy Szałach, w Delcie Wisły kluczowy jest stały monitoring rowów melioracyjnych. Nakładem prawie 3 milionów złotych samorząd zakupił dwie koparki. – Nie tylko Nowy Staw, bo i Nowy Dwór kupił dwie koparki. My mamy również maszyny, które pomagają w melioracji, szczególnie jeżeli chodzi o rolników – mówi.
– Wyciągnęliśmy wnioski z powodzi, która była prawie rok temu, i wtedy okazało się, że na przykład nie mamy wysokowydajnych pomp – tłumaczy wojewoda pomorska Beata Rutkiewicz.

NIE TYLKO ZAGROŻENIE MILITARNE
W zeszłym roku w ramach rządowego programu na całym Pomorzu wydano 254 miliony złotych, co stanowi prawie 90 procent przyznanych środków. St. bryg. Tomasz Banach, zastępca pomorskiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku dodaje, że nie chodzi tylko o zagrożenie militarne. – Mówimy o nawałnicach, wichurach, podtopieniach, więc problemach życia naturalnego. Również takim problemem może być blackout.
W tej edycji do wzięcia są 303 miliony złotych, a samorządy skupiają się na budowie schronów i magazynów.
Czytaj też: Ponad 54 mln z Unii Europejskiej na ochronę przeciwpowodziową w Gdańsku
Mateusz Czerwiński/aKa








