W 82. rocznicę otwarcia przez Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie wojskom alianckim drogi na Rzym w Gdańsku odbyły się uroczyste obchody zorganizowane przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika gen. Władysława Andersa przy Gdańskiej Chorągwi ZHP oraz Koło Rodzin Żołnierzy generała Andersa.
– Trzeba o tym mówić, ponieważ ci ludzie przeszli prawdziwe piekło w sowieckich łagrach – podkreślił Wiesław Kulesza, wiceprzewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Pomnika generała Władysława Andersa.
– Chcemy tę pamięć podtrzymać, dlatego że to była bitwa zwycięska polskiego żołnierza. W II wojnie światowej, jak wiemy, niewiele mieliśmy zwycięskich bitew, a Monte Cassino jest symbolem ogromnego zwycięstwa, polskiego zwycięstwa w 100 proc. To polski żołnierz wdrapał się na Monte Cassino, to polski żołnierz wykurzył stamtąd Niemców – powiedział Wiesław Kulesza.
LECH PARELL: GENERAŁ BYŁBY DZIŚ DUMNY
– Generał Anders byłby dziś dumny z Polski – zaznaczył Lech Parell, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. – Teraz Polska przeżywa tak wspaniały czas, jakiego się chyba nigdy w historii nie udało osiągnąć, więc myślę, że widząc to, generał Anders byłby szczęśliwy. Szczęśliwy, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy, ekonomiczny, nawet militarny. Myślę jednak, że mógłby mieć zastrzeżenia do tego, jak jesteśmy podzieleni, jak nie umiemy się ze sobą dogadać. To by go bolało – dodał Lech Parell.
POMNIK NA SKWERZE W GDAŃSKU
Komitet pragnie, aby na skwerze u zbiegu ulic Nowe Ogrody i Powstańców Warszawskich w Gdańsku stanął pomnik generała Władysława Andersa. Obecnie prowadzone są formalności związane z realizacją tej inicjatywy.
Anna Kobryń/puch








