Pięć tysięcy podpisów z apelem o przywrócenie poprzedniego kształtu wystawy o rotmistrzu Witoldzie Pileckim, ojcu Maksymilianie Kolbe i rodzinie Ulmów złożono w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk twierdzi, że ekspozycja zawiera tylko cząstkowe informacje na temat polskich bohaterów.
– Osoby odwiedzające wystawę, które dobrze znają fakty historyczne, zwracają nam uwagę, że nadal brakuje na niej pewnych elementów. Chcemy pielęgnować pamięć o naszych bohaterach i zależy nam, aby wystawa w pełni oddawała ich dorobek oraz poświęcenie dla ojczyzny. Podpisy są efektem zaangażowania wielu osób i wspólnej pracy na rzecz obrony prawdy historycznej – mówiła Arciszewska-Mielewczyk.
– Jeżeli chodzi o ojca Maksymiliana Kolbego i rodzinę Ulmów, to obecna ekspozycja zawiera ok. 10 procent treści, które znajdowały się na wystawie przed nocą z 24 na 25 czerwca. W czerwcu ubiegłego roku wystąpiłem do dyrektora Muzeum II Wojny Światowej z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, prosząc o podanie kosztów zmian wprowadzonych na wystawie stałej, obejmujących usunięcie dotychczasowych elementów ekspozycji i przygotowanie nowych. W odpowiedzi otrzymałem informację, że koszt tych zmian wyniósł około 400 tys. zł – przekazał radny Prawa i Sprawiedliwości Aleksander Jankowski.
WYCZERPUJĄCE INFORMACJE
Dr Jan Szkudliński, kierownik działu naukowego w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zapewnia, że wystawa zawiera wyczerpujące informacje na temat polskich bohaterów.
– Z całą pewnością na wystawie znajdują się wyczerpujące informacje dotyczące polskich bohaterów, wokół których toczy się obecnie spór. We właściwym miejscu znajduje się informacja dotycząca rodziny Ulmów, godnie przedstawiająca ich bohaterską postawę. Co więcej, prezentowany jest tam przedmiot należący do Józefa Ulmy, przekazany na wystawę osobiście przez jego rodzinę. Z kolei prezentacja poświęcona rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu znajduje się obecnie w galerii sław oporu antyniemieckiego. Zajmuje tam centralne miejsce, trudno ją przeoczyć, a sama ekspozycja w sposób wyczerpujący przedstawia jego działalność. Obecnie muzeum odwiedza ponad 600 tysięcy osób rocznie. Cieszy nas, że tak liczne grono zwiedzających ma okazję zapoznać się z historią Polski przedstawioną na tle wydarzeń II wojny światowej. Sądząc po tym, jak niewielki odsetek odwiedzających zgłasza zastrzeżenia do wystawy, można stwierdzić, że większość jest usatysfakcjonowana sposobem, w jaki prezentujemy historię Polski z okresu II wojny światowej – wskazał dr Szkudliński.
Dotychczas pod Muzeum II Wojny Światowej odbyło się około stu manifestacji dotyczących kształtu wystawy. Rok temu złożono petycję z pięcioma tysiącami podpisów.
Tymon Nieśmiałek/mk/puch








