Dekadę sąsiedzkiej integracji świętowano w niedzielę we Wrzeszczu. Jubileusz 10-lecia obchodził Dom Sąsiedzki w Pałacu przy ulicy Batorego.
Dom Sąsiedzki w Pałacu, zlokalizowany przy ulicy Batorego 18 w Gdańsku, od dziesięciu lat stanowi serce lokalnej społeczności Wrzeszcza. To miejsce spotkań, wymiany myśli, rozwoju pasji i wzajemnego wsparcia.
JUBILEUSZOWY TORT
– Dom sąsiedzki przy Batorego to moje miejsce mocy. Chodzę tu na jogę, ale i sama prowadzę tu zajęcia z samoobrony dla kobiet – mówi Lidia Makowska, działaczka społeczna i mieszkanka Wrzeszcza, która na imprezę przyniosła ciasto i kultowe talerze z gdańskiej restauracji Cristal. – Gdy restaurację likwidowano przechowałam porcelanę i część talerzy z zastawy wrzeszczańskiej kawiarni. Teraz się przydały – zaznacza.

Jubileuszowy tort, pieczony specjalnie na tę okazję, został podzielony między mieszkańcami ulicy Batorego i nie tylko. Wiele osób przyszło też z sąsiednich ulic.
ATRAKCJE DLA KAŻDEGO
Jak dodaje koordynator domu sąsiedzkiego Joanna Radek, to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. – Łączymy sztukę, rozrywkę i dialog, bo na tym właśnie polega budowanie silnej społeczności lokalnej – podkreśla.
W świętowaniu wzięli udział pasjonaci muzyki, sztuki, ekologii oraz miłośnicy oddolnych, sąsiedzkich inicjatyw.
Posłuchaj rozmowy z Joanną Radek:
Dla osób szukających kreatywnych wyzwań przygotowano otwartą lekcję ceramiki, a dla najmłodszych – strefę dawnych zabaw ulicznych. Na chodnikach przy Batorego ponownie zagościły skakanki oraz kultowa gra w gumę.

Można było zaimprowizować wspólny utwór bez względu na wiek i doświadczenie muzyczne. Ważnym elementem wydarzenia była także strefa ekologii i ekonomii cyrkularnej: punkt wymiany ubrań oraz spontaniczny pchli targ, na który mieszkańcy przynosili zbędne przedmioty lub stworzone z pasji rękodzieło bez wcześniejszych zapisów.
Święto Ulicy Batorego to nie tylko zabawa, ale też przestrzeń na rozmowę o przyszłości dzielnicy. Podczas wydarzenia działał punkt konsultacyjny z Radnym Dzielnicy, gdzie mieszkańcy mogli zgłosić swoje pomysły i uwagi dotyczące okolicy.
Anna Rębas/ua








