Ostre strzelanie w 4. lidze piłkarskiej. Gryf Słupsk pewnie 6:0 pokonał Piasta Człuchów. Od samego początku było widać wyraźną przewagę gospodarzy, którzy już w kilka minut po rozpoczęciu spotkania, za sprawą kapitana drużyny Daniela Piechowskiego, zdobyli pierwszą bramkę.
Jak się szybko okazało, pierwszy gol był preludium do kolejnych, bo w 18. minucie meczu drugi punkt dla Gryfa zdobył Maciej Gregorek. Kiedy wydawało się, że drużyna z Człuchowa zaczyna podchodzić pod bramkę gospodarzy, w 35. minucie, po strzale z dystansu kapitana słupskiej drużyny, wszelkie nadzieje prysły. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0 dla Gryfa.

GRYF NIE DO POWSTRZYMANIA
Po przerwie piłkarze Piasta Człuchów dynamicznie ruszyli do walki o piłkę, ale zapału starczyło zaledwie na chwilę, ponieważ w 48. minucie gospodarze, za sprawą Antoniego Motowidło, zdobyli czwartą bramkę. Od tego momentu widać było w grze gości brak jakiegokolwiek pomysłu na zagrożenie przeciwnikowi w jego polu karnym. Ich gra skupiała się jedynie na odpieraniu coraz śmielszych zagrań w pole karne piłkarzy ze Słupska, w wyniku czego w 78. minucie bramkę podwyższającą wynik na 5:0 zdobył ponownie zawodnik z numerem 10, Daniel Piechowski, a niespełna minutę później szóstą bramkę strzelił jego kolega Maciej Gregorek.

Trener Gryfa Słupsk, Mariusz Piechna, ma nadzieję, że wyśmienita dyspozycja jego zawodników utrzyma się do końca rozgrywek.
– Chciałbym pogratulować, mimo wszystko, trenerowi drużyny przeciwnej woli walki i ambicji. Grali do końca, a my wykonaliśmy swoje zadanie w 100 proc. Skuteczność dopisała, zostały nam do rozegrania trzy kolejki. Podchodzimy do nich z wielką determinacją, a zapowiada się ostra walka – zaznaczył trener Gryfa Słupsk.
Najbliższy mecz słupszczanie rozegrają z drużyną Sokół Bożepole, następny z Pogonią Lębork – derby w Słupsku – i ostatni mecz wyjazdowy z Arką Gdynia.

Trener Piasta Człuchów, Wojciech Wolański, nie ukrywał, że jego drużynę pod względem poziomu i umiejętności dzieli przepaść w porównaniu do zawodników Gryfa.
– Gratuluję gospodarzom wygranego meczu, w zasadzie górowali nad naszym zespołem w każdym aspekcie. Patrząc przez pryzmat rundy rewanżowej, to najtrudniejszy przeciwnik, z którym się do tej pory mierzyliśmy – zaznaczył.
RADOŚĆ Z GRY I SWOBODA
Trener Gryfa Słupsk podkreśla, że dobra passa jego drużyny nie jest przypadkowa. W dużej mierze odpowiada za to zdjęcie presji z zawodników. Zaczęli grać dla samej radości, co ma przełożenie na wyniki. Zaszły również zasadnicze zmiany pozycyjne w formacji. W meczu z Piastem Człuchów trzy bramki dla Gryfa Słupsk strzelił Daniel Piechowski, dwie Maciej Gregorek i jedną Antoni Motowidło. Zawodnicy Gryfa Słupsk 30 maja zagrają w Bożepolu Wielkim z Sokołem.
Łukasz Kosik/puch








