Personalna wojna w Radzie Powiatu Kościerskiego. Przewodniczący Marcin Modrzejewski napisał do wojewody pomorskiej, że radny Grzegorz Świtała powinien stracić mandat. Jego zdaniem na początku kadencji łączył funkcję radnego i zastępcy wójta gminy Kościerzyna.
Sprawę badała już komisja doraźna rady powiatu i nie stwierdziła podstaw do wygaszenia mandatu Świtale. Mimo to przewodniczący złożył jeszcze wniosek do wojewody.
– Grzegorz Świtała nie złamał prawa. Radny złożył ślubowanie 7 maja 2024 roku i miał czas na zrzeczenie się funkcji do dnia 7 sierpnia 2024 roku, a odwołanie go z dotychczasowej funkcji nastąpiło 31 lipca. W związku z tym pan radny dopełnił formalności i wojewoda nie widzi postaw, żeby ten mandat został wygaszony – tłumaczy rzecznik wojewody Krystian Kłos.
Przewodniczący Marcin Modrzejewski nie chciał komentować sprawy: w rozmowie telefonicznej stwierdził, że zna już odpowiedź wojewody i sprawa jest zamknięta.
Tymczasem w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gdańsku toczy się sprawa o wygaszenie mandatu Modrzejewskiemu. W ocenie wojewody przewodniczący złamał prawo, bo jako przedsiębiorca wziął dotację z Powiatowego Urzędu Pracy.
GRZEGORZ ŚWITAŁA: „DZIAŁANIA ODWETOWE, KTÓRE ZA CHWILĘ SIĘ SKOŃCZĄ”
– Brak szacunku. Mam nadzieję, że to są tylko działania odwetowe, które za chwileczkę się skończą tym, że pan przewodniczący, tak jak to wskazała w zastępczym zarządzeniu pani wojewoda, nie będzie ani radnym, ani przewodniczącym. Nie będziemy musieli się dalej wstydzić takich działań – skomentował radny Świtała.
Wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Kościerskiego Katarzyna Karczewska w rozmowie z Radiem Gdańsk przyznała, że o piśmie Modrzejewskiego do wojewody nie wiedziała. Jak przyznała, dobry obyczaj nakazuje, żeby o takim działaniu powiadomić radnych.
Grzegorz Armatowski/ua








