O ponad 8 milionów złotych rocznie może zmniejszyć się przychód Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku ze sprzedaży surowców wtórnych. Spowodowane jest to wprowadzonym siedem miesięcy temu systemem kaucyjnym. W pierwszym kwartale tego roku do zakładu trafiło o ponad 30 proc. mniej bezbarwnych tworzyw sztucznych.
Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający do spraw zielonego Gdańska, podkreśla, że system kaucyjny jest odczuwalny finansowo dla gmin.
MIASTO APELUJE O REFORMĘ
– W pierwszych miesiącach roku obserwujemy bardzo niekorzystne zjawisko związane ze spadkiem cen surowców wtórnych. Negatywnie wpływa to na sytuację finansową systemu gospodarki odpadami. Dlatego, pozostając w dialogu z ministerstwem, naciskamy na jak najszybsze wprowadzenie nowych regulacji prawnych. Chodzi przede wszystkim o reformę związaną z rozszerzoną odpowiedzialnością producenta. Środki pochodzące z tych opłat miałyby trafiać do gmin oraz instalacji zajmujących się gospodarowaniem odpadami. Byłaby to realna rekompensata za utracone przychody – stwierdził Kryszewski.
Od stycznia Zakład Utylizacyjny w Gdańsku zanotował spadek przychodów ze sprzedaży surowców o około 700 tys. zł.
Czytaj też: „Wrzucaj poprawnie”. Gdańsk apeluje w sprawie segregacji śmieci
Tymon Nieśmiałek/puch








