Lewica chce, aby emerytury stażowe dotyczyły zarówno kobiet, jak i mężczyzn, którzy przepracowali po 37 lat. Na ten temat rozmawiali goście Iwony Wysockiej w audycji „Ludzie i Pieniądze” – Jolanta Szydłowska, prezes Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów oraz Marta Moksa, dyrektor Coworkingu O4.
Propozycje, które do tej pory pojawiały się w Sejmie, dotyczyły 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Zdaniem Szydłowskiej, zanim zacznie się zmieniać system emerytalny, trzeba go rzetelnie i szeroko przedyskutować.
– Należy przedyskutować, ile grup mamy zwolnionych od opłacania składki emerytalnej, za ile grup opłaca je państwo, ile osób płaci i jest w KRUS-ie. Należy też sobie zadać pytanie, co zrobimy z ZUS-em, jego przyszłością oraz jak będą wyglądały składki w wypadku przedsiębiorców – analizowała Szydłowska.
„NIE BĘDZIEMY PRACOWAĆ MNIEJ”
Jak dodała Marta Moksa, pomysł emerytur stażowych nie ma nic wspólnego z rzeczywistą sytuacją w kraju. – Te staże wskazane oznaczałyby, że mamy pracować mniej, więc nie wiem, kto to wymyśla. Przecież w kontekście całej sytuacji demograficznej, ekonomicznej i gospodarczej wszyscy mówią o tym, że nie będziemy pracować mniej, tylko dłużej – wyjaśnia dyrektorka Coworkingu O4.
Posłuchaj audycji Iwony Wysockiej:
kkk








