Jak po dziewięciu latach brzmi komenda „Koniec zapisu”?

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, zginęło 96 osób. Wśród nich był prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja udawała się na uroczystości rocznicowe do Katynia. To była słoneczna sobota. Tego dnia około godziny 9:00 w domu państwa Andrzeja i Marii Karwetów zadzwonił telefon.

– Dzwoniła siostra Andrzeja – opowiada Maria Karweta, wdowa po admirale floty RP.  – Zapytała, gdzie jest Andrzej – kontynuuje. – „Mariolka, włącz telewizor” usłyszałam po chwili – dodaje Karweta.

Reporterka wraca do tragedii sprzed 9 lat. Przypomina fakty, zbiera wspomnienia i wraca do tego sobotniego poranka, do domów najbliższych ofiar – żon dzieci, krewnych, którzy próbują żyć pośród wspomnień. Z nadzieją, czasem bardzo słabą, choć nie zawsze starcza sił. I nie zawsze chce się żyć bez tej drugiej połowy.

Bohaterami reportażu są najbliżsi ofiar katastrofy. Nie wszyscy chcą występować publicznie. Niektóre głosy nagrane zostały kilka lat temu. Dziś niektóre rodziny nie chcą wracać do tych wydarzeń i nie wszyscy widzą potrzebę i sens kolejnych wypowiedzi na trudny dla nich temat.

W audycji znalazły się nagrania przyjaciół pary prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Obok nich jest też wypowiedź Ewy Solskiej – wdowy po Leszku, Małgorzaty Rybickiej – wdowy po Arkadiuszu, Elżbiety Płażyńskiej – wdowy po Macieju, Marii Karwety – wdowy po Andrzeju, Piotra i Janusza Walentynowiczów – syna i wnuka Anny Walentynowicz.

Reportaż Anny Rębas zrealizował Jacek Puchalski.

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj