Kiedy sny stają się zagrożeniem, wolność zaczyna się od odwagi, by nadal marzyć. Co dzieje się z człowiekiem, kiedy odbiera mu się prawo do marzeń? Teatr Lalki Tęcza ze Słupska przygotowuje premierę pt. „Kto ukradł moje sny”.
To poruszająca opowieść o świecie, w którym śnienie stało się aktem buntu, a wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Na granicy jawy i snu bohaterowie próbują ocalić własną tożsamość w rzeczywistości podporządkowanej kontroli, ciszy i posłuszeństwu. To spektakl z pogranicza teatru ruchu i onirycznej wizji scenicznej. Obrazy, muzyka, światło i słowo tworzą doświadczenie, które nie daje prostych odpowiedzi, lecz zostawia widza z pytaniami o wolność, samotność i cenę bycia sobą.
– Teatr nie powinien dawać gotowych odpowiedzi. Powinien zostawiać widza z pytaniem, które wraca do niego jeszcze długo po wyjściu z sali – mówił Filip Szatarski, reżyser spektaklu. – Chciałbym, żeby widz nie tylko zobaczył spektakl, ale żeby coś z niego zabrał ze sobą. Ten spektakl jest także opowieścią o konsekwencjach odbierania ludziom prawa do marzeń – dodał.
Posłuchaj:
Joanna Merecka-Łotysz/mk








