Zamiłowanie do psich zaprzęgów, które ratuje życie i łączy ludzi

Julia i Lubomir są mieszkańcami Ukrainy. Igor Tracz, polski maszer, jeździ tam od wielu miesięcy z pomocą humanitarną. Połączyła ich miłość do psów, udział w tych samych zawodach i poniekąd ogromny przypadek.

– To był mniej więcej drugi tydzień wojny. Nasz wspólny przyjaciel, też od psich zaprzęgów, Bartek Gaziomski spod Warszawy, dzwoni do mnie i mówi: „Igor, czy możesz pojechać do Ukrainy i przywieźć Julię, bo ma problem z sercem, wymaga specjalistycznego leczenia?”. Odpowiedziałem, że w tym momencie nie mogę, bo jadę z konwojem w innym kierunku, on uznał: „dobra, to ja po nią lecę”. W tym momencie Bartek przywozi Julię do Polski, do szpitala, a ja, przez przypadek, ląduję z którymś tam konwojem… w domu jej i Lubomira, na zachodzie Ukrainy, dość blisko Lwowa. Z każdym kolejnym konwojem spotykam coraz częściej Lubomira, Julia jest już w tym momencie w szpitalu w Polsce. W pewnym momencie Lubomir dojeżdża do Julii, a my korzystamy z ich domu jak z bazy przerzutowej. Ze względu na to, że Lubomir też kiedyś się zajmował psimi zaprzęgami, widzieliśmy się wiele lat temu na zawodach, więc nagle okazało się, że połączyły one Bartka, mnie, Lubomira i Julię. Ich dom stał się dla nas bazą, czyli miejscem, w którym możemy odpocząć, zjeść, przespać się – opowiadał Igor.

Igor zorganizował już 29 konwojów. Gdy zaczynał, nie zdawał sobie sprawy z tego, że pomoc osiągnie takie rozmiary. – Dużo firm, osób prywatnych, stand-uperzy trójmiejscy, Abelard Giza czy Adam Van Bendler, angażują się w pomoc. Mamy też organizacje, jak na przykład OTOZ Animals, współpracujące z nami ściśle, ZOO Karina, które bardzo pomagają w zbieraniu karmy dla dla Ukrainy, mamy kilka organizacji, które pomagają cały czas, jeśli chodzi o pomoc medyczną dla żołnierzy czy sprzęt sprzęt wojskowy. Angażują się także prywatne osoby z całego świata i dostaję paczki z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii. Osobisty bodyguard Stinga to jest mój przyjaciel. Michał z nami jeździ do Ukrainy, bardzo pomaga i nawet nakręcił Stinga, żeby ufundował dwie tony karmy.  Wcześniej była też wspólna akcja z Tracy Chapman – opowiada.

FUNDACJA PAN WŁODEK – WŁADYSŁAW ORNOWSKI

W dalszej części audycji pan Włodek opowiadał o swoich gościach z Ukrainy, niektórzy z nich chcą wracać, niektórzy szukają mieszkania. Opowiadał też o dalszych planach z wyjazdami na Ukrainę, bo tak jak Igor organizuje konwoje pomocowe.

aKa

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj