Na Podwalu Staromiejskim formuje się już szyk parady. Na miejscu jest nasz reporter Grzegorz Armatowski, który rozmawia z prezesem Radia Gdańsk Lechem Parellem, współorganizatorem gdańskiej Parady Niepodległości.
– Prawie zawsze przychodzą tłumy i świętują. Nie obchodzimy tragedii, smutnego wydarzenia, tylko dzień zwycięstwa. 11 listopada wygraliśmy wolną Polskę – to chwila, w której trzeba się cieszyć.
– Mieliśmy nadzieję, że Gdańsk będzie wzorem dla innych miast. Już na pierwszą paradę przyszło ponad 5 tysięcy osób, choć spodziewaliśmy się tylko kilkuset. Poprzeczka jest zawieszona wysoko.
– W tym roku głównym motywem parady jest Orzeł Biały, nasz wielki narodowy symbol. Jest wart upamiętnienia. Przypominamy, że na przestrzeni dziejów jego wizerunek się zmieniał, ale zawsze to był ten królewski ptak. Od wieków znajdował się blisko Polski i blisko Polaków.
– Wśród pamiątek mamy wizerunki żołnierskiego orzełka, który był wpinany do czapki. Mamy mnóstwo drobiazgów, które można zachować po paradzie. Rozdajemy też kokardy narodowe i szaliki robione ręcznie przez seniorki z Klubu Seniora Motława. Są one niezwykłą pamiątką i ich wielkim wkładem w radosne przeżywanie święta.
– Jakiś czas temu urodziła się idea, żeby namówić Polaków, by z okazji 11 listopada wyjść z domu i coś urządzić. Trochę tak, jak Irlandczycy, którzy w Dzień św. Patryka wychodzą na ulice i radośnie demonstrują przywiązanie do swoich barw.
– Ponad 40 restauracji w całym Gdańsku przyłączyło się do naszej akcji. Można kupić w nich dania inspirowane historią bądź narodowymi barwami. To często zaskakujące mieszaniny. Wśród nich są dania, które nie są powiązane z polską kuchnią, ale po dodaniu odpowiednich składników, stają się „nasze”.
Lech Parell był gościem wtorkowej Rozmowy Kontrolowanej. Jak zapowiadał dzisiejszą paradę można przeczytać i obejrzeć nagranie >>> TUTAJ







