Finał koszykarskiego sezonu w Gdyni bez Josha Bostica. Stelmet Zielona Góra bliżej medalu

Po znakomitym sezonie koszykarze Arki mogą pozostać bez trofeów. Na drodze do Pucharu Polski stanęła Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski, do ligowego finału – broniący tytułu Anwil Włocławek, a do podium bliżej Stelmetowi Zielona Góra. Z 30 meczów sezonu zasadniczego Arka przegrała tylko pięć. Dotychczasowy bilans w play-off jest niekorzystny: pięć zwycięstw i sześć porażek, z tego cztery ostatnie z rzędu.

DZIURA POD KOSZEM

Robert Upshaw doznał poważnej kontuzji stawu skokowego i powrót – najpierw do zdrowia, a potem do formy – potrwa zapewne kilka miesięcy. Amerykanin podczas rekonwalescencji będzie musiał powalczyć nie tylko z urazem, ale także zbędnymi kilogramami. W sezonie zasadniczym zdobywał średnio 8,6 punktu, zbierał 5,3 piłki i miał 1,4 bloku na mecz, spędzając na parkiecie średnio 17 minut.

Wobec ograniczeń znacznie uboższego w repertuarze koszykarskich zachowań Adama Łapety, był bardzo ważnym graczem. O tym, czy Łapeta będzie zdolny do gry dziś, tuż przed meczem zdecydują lekarze. Dariusz Wyka i Mikołaj Witliński byli wprawdzie powoływani nawet do reprezentacji Polski, ale lepiej czują się nie fruwając nad koszem, lecz operując na granicy „trumny”, a w przypadku Wyki nawet na obwodzie. Filip Dylewicz nie może trenować z pełną ntensywnością, co uniemożliwia powrót do gry. Tymczasem w Zielonej Górze świetnie zagrał Darko Planinić (22 punkty, 12 zbiórek). Dobrze pod koszem czuł się także Željko Šakić (11 punktów, 9 zbiórek). Solidność gwarantuje też Adam Hrycaniuk.

SNAJPERZY ZDECYDUJĄ

Wszystko w rękach Jamesa Florence’a, Josha Bostica, Krzysztofa Szubargi, a może także Deividasa Dulkysa. Sukces w postaci odrobienia strat może dać jednak, paradoksalnie, współudział. Nie wystarczy 40-punktowy dorobek jednego gracza. Do wyniku muszą dołożyć się nie tylko liderzy. Pięciu graczy na poziomie dwucyfrowym to warunek absolutnie niezbędny.

Trzeba też zatrzymać Stelmet na poziomie maksymalnie 70 pkt. Do tego będzie jednak potrzebna olbrzymia determinacja, a tej gdynianom zdaje się już brakować. Trener Przemysław Frasunkiewicz po przegranym półfinale z Anwilem zadeklarował, że dla niego mecze o trzecie miejsce są ważne.

Tego przekonania nie podzielają niestety wszyscy gracze. W tym kontekście kluczową postacią zdaje się być Josh Bostic, którego zabraknie w ostatnim meczu. Amerykanin w Zielonej Górze doznał urazu, ale równie ważnym problemem są chyba jednak kwestie mentalne. Bostic aspirował do roli lidera drużyny, a jednocześnie cały czas pozostawał trochę z boku. Wydaje się, że nie był do końca przekonany, iż warto umierać za Gdynię.

PRZEGRANY SEZON?

Arka zagrała świetny sezon zasadniczy. W 30 kolejkach nie wygrała tylko pięć razy. Tymczasem w play-offach przegrała już sześć razy i sezon może zakończyć poza podium, z pięcioma porażkami z rzędu. Tym samym stanie się jednym z największych przegranych. Jak to wpłynie na budżet w nowym sezonie? Czy trener Frasunkiewicz otrzyma szansę udowodnienia, że umie wyciągać wnioski?

Oczywista zdaje się być rewolucja kadrowa. Bostic i Upshaw raczej odejdą. Szubarga i Dylewicz nie będą już młodsi, ze swojej pozycji w drużynie zadowolony raczej nie jest ponad miarę ambitny Marcel Ponitka. Przed Arką trudny czas, po bardzo sympatycznych zdarzeniach, które miały miejsce w kończącym się dziś w Gdyni sezonie koszykarskim.

Włodzimierz Machnikowski/mrud
Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj