Dwie największe (?) niewiadome razem zainaugurują sezon. Arka podejmuje Jagiellonię

Jedni stracili trzy czołowe postacie, drudzy są w trakcie przebudowy ofensywy. Na inaugurację sezonu zmierzą się prawdopodobnie dwie największe niewiadome w nadchodzących rozgrywkach PKO Ekstraklasy. W piątek Arka Gdynia podejmie u siebie Jagiellonię Białystok. U jednych i drugich przed startem sezonu doszło do sporych zmian. Gdynianie stracili niemal wszystkie zęby trzonowe, które w głównej mierze zapewniły żółto-niebieskim utrzymanie w Ekstraklasie. Po Vejinoviciu, Janocie i Zarandii słuch w Gdyni zaginął, przez co w środku pola powstała jedna, wielka wyrwa. Z kolei ci, którzy przyszli, są pozostają zagadką. Podobnie było w Jagiellonii. „Duma Podlasia” straciła swojego najlepszego zawodnika. Arvydas Novikovas przeniósł się do Legii Warszawa, jednak na jego miejsce ściągnięto zawodników, którzy w przeciwieństwie do nowych nabytków Arki rokują zdecydowanie lepiej.

CZY NASTĘPCY DADZĄ RADĘ?

Dawit Schirtladze, Santi Samanes, Azer Busuladzić i Goran Cvijanović, który ubiegły sezon stracił głównie przez urazy. To właśnie Ci piłkarze mają sprawić, że kibice Arki szybko przestaną tęsknić za tymi, którzy odeszli za granicę. Gruzina podczas meczu z Jagiellonią jeszcze nie zobaczymy, bo zmaga się z kontuzją. Jednak reszta powinna być do dyspozycji trenera Jacka Zielińskiego w piątkowym spotkaniu. Stery za Janotę ma przejąć Cvijanović, który w Koronie pokazywał, że nie jest piłkarzem z przypadku. W Arce nie miał okazji jeszcze zaprezentować pełni swoich możliwości. Być może „do żywych” przywróci go trener Zieliński, który nie raz pokazał, że ma rękę do piłkarzy po przejściach. Z kolei niewykluczone, że Busuladziciowi uda się wejść w buty po Vejinoviciu. Bośniak z duńskim paszportem regularnie występował w Atromitosie Ateny i może wystąpić na każdej pozycji w środku pola. Swego czasu Dawid Kort, który występował z nim w Grecji ocenił go jako uniwersalnego piłkarza z dużą inteligencją piłkarską. Teraz będzie mógł to udowodnić. Największą niewiadomą jest jednak Santi Samanes. 24-letni Hiszpan przeniósł się z plaży w Hiszpanii na tą gdyńską i wydaje się być wielkim eksperymentem ze strony Arkowców. Albo wypali jak Carlitos albo odbiję się od polskiej ligi i skończy jak niejaki Mikel Arrubarrena, podobno większy talent od Roberta Lewandowskiego.

Zmiany w ofensywie nastąpiły też w Jagiellonii. Do Białegostoku przyszli wyróżniający się w Miedzi Legnica Juan Camara i jeden z lepszych skrzydłowych ligi czeskiej Tomas Prikryl. Jeśli doliczyć do tego przebywających od zimy na Podlasiu Martina Kostala i mogącego wystąpić na skrzydle Jesusa Imaza, to Ireneusz Mamrot może mówić o kłopocie bogactwa na bokach pomocy. Szczególnie będzie warto zwrócić uwagę na byłego piłkarza Mlady Bolesłav, który w Fortuna Lidze tylko w ubiegłym sezonie strzelił 7 bramek i zaliczył 11 asyst, a nie da się ukryć liga czeska jest silniejsza od polskiej. Być może to właśnie on wejdzie w buty Arvydasa Novikovasa i kibice w Białymstoku szybko zapomną o kreatywnym Litwinie.

PROBLEMY Z NAPASTNIKIEM ROZWIĄZANE?

Zarówno Arka jak i Jagiellonia od lat mogą narzekać na brak bramkostrzelnego napastnika. Ten problem mają rozwiązać nowe nabytki piątkowych rywali. W środę gdynianie zakontraktowali 28-letniego Fabiana Serrarensa, zawodnika z przeszłością w holenderskiej Eredivisie. O nim pisaliśmy TUTAJ. Z kolei włodarze Jagi sięgnęli trochę głębiej do kieszeni i ściągnęli do Białegostoku Ognjena Mudrińskiego – najlepszego strzelca w historii ligi serbskiej i trzeciego w klasyfikacji w ubiegłym sezonie serbskiej Super Ligi. Z „Ogniem”, bo tak okrzyknęli Serba kibice z Białegostoku, na Podlasiu wiążą duże nadzieje. Podobnie jak Ferrarens to typowy lis pola karnego, który ma nosa do strzelania bramek. Serb jest podobno silny jak tur, bardzo ciężko go przestawić, o czym niedawno przekonał się, uchodzący za najsilniejszego zawodnika Jagi, Bartosz Kwiecień. Obrońcy Arki będą więc musieli się mocno postarać, żeby wyłączyć z gry byłego napastnika FK Cukaricki.

MŁODZIEŻOWCY WYSTĄP

Wchodzący od nowego sezonu przepis obowiązku gry młodzieżowca z pewnością sprawił niemałe problemy w większości klubów Ekstraklasy. Te od lat, może poza Lechem, Zagłębiem Lubin, Legią i ostatnio Lechią, nie potrafią zapewnić sobie wychowanków na odpowiednim poziomie. W Arce pierwsi do gry będą zapewne sprowadzony z drugoligowej Resovii Rzeszów Kamil Antonik i mający bardzo dobre wejście od Ekstraklasy Mateusz Młyński. Rozwój tego drugiego jednak zablokowały kontuzje. Mimo to właśnie Ci dwaj skrzydłowi mogą być pewni regularnej gry w nadchodzącym sezonie. W obwodzie talii Jacka Zielińskiego zostają jeszcze lewy obrońca Jakub Wawszczyk i młody napastnik Jan Łoś. Jednak ci będą alternatywą tylko w przypadku przymusowej pauzy piłkarzy pierwszego składu.

O dużo większym komforcie może mówić Jagiellonia. Ireneusz Mamrot ma w swojej ekipie kilku chłopaków, którzy zdążyli już trochę okrzepnąć w dorosłej piłce. Patryk Klimala znów błyszczał w sparingach i na pewno nie powiedział ostatniego słowa, jeśli chodzi o miejsce w pierwszym składzie. Przemek Mystkowski i Bartosz Bida wrócili z doświadczeniem na pierwszoligowych boiskach. W szczególności ten pierwszy ma w końcu otrzymać poważną szansę i udowodnić, że nie bez powodu był kiedyś uznawany za wielki brylant białostockiej szkółki. Jeżeli doliczymy do tego wygranego letnich przygotowań Karola Struskiego, Mikołaja Nawrockiego, który podczas sparingów grał bez kompleksów w środku pola, czy mającego za sobą debiut w Ekstraklasie Michała Ozgę, to można powiedzieć, że na brak możliwości wyboru trener Mamrot nie będzie narzekać.

ZUPEŁNIE INNE CELE

Mimo wszystko, zarówno Arka, jak i Jagiellonia wciąż pozostają jednymi z największych niewiadomych nadchodzących rozgrywek. Przed Arką z pewnością jeden z trudniejszych sezonów w walce o utrzymanie. Z kolei w Jagiellonii z okazji przyszłorocznego stulecia klubu, chcieliby w końcu zdobyć upragnione mistrzostwo. W obu przypadkach mają pomóc nowi piłkarze. Jednak zarówno Jacek Zieliński, jak i Ireneusz Mamrot zgodnie przekonują, że ci potrzebują czasu na aklimatyzację. Mimo to jedno jest pewne. Kilku z nich na pewno zobaczymy w spotkaniu inaugurującym rozgrywki PKO Ekstraklasy. Początek meczu Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok w piątek o 18.

Przewidywane składy:

Arka: P. Steinbors – D. Zbozień, F. Helstrup, A. Danch, A. Marciniak – A. Deja, M. Nalepa – M. Młyński, G. Cvijanović, K. Antonik – F. Serrarens

Jagiellonia: D. Węglarz – J. Wójcicki, Z. Arsenić, N. Mitrović, Guilherme – T. Romanczuk, M. Poletanović – J. Camara, P. Mystkowski, J. Imaz – O. Mudrinski 

Michał Kułakowski

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj