Będą likwidacje zsypów na śmieci w słupskich wieżowcach. Ratusz zapowiedział interwencje w spółdzielniach mieszkaniowych w tej sprawie.
– Takie instalacje nie powinny działać – podkreśla prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka. – Wystosujemy pisma do administratorów budynków wielorodzinnych, gdzie były pomieszczenia na zsypy, żeby je zlikwidować.
BEZ ZGODY MIASTO NIC NIE ZROBI
Pomysłem jest zdziwiony m.in. prezes spółdzielni Mieszkaniowej „Kolejarz” Tomasz Pląska. – Nie jest mi znany akt prawny, który by stanowił o tym, że należy likwidować zsypy. Jeżeli nie ma takiego wniosku od członków spółdzielni, to nie podejmujemy takich działań – twierdzi.
Prezes dodaje, że zsypy nie utrudniają odbioru śmieci segregowanych. – Na terenie spółdzielni stoją pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów, z której mieszkańcy korzystają. W zsypach są pojemniki do śmieci zmieszanych i takie tam trafiają – mówi i wyjaśnia, że to selektywna zbiórka odpadów jest pewnego rodzaju utrudnieniem.
KIEROWCA TEŻ SPRAWDZI CO MAMY W KUBLE?
Prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka twierdzi jednak, że nadzór nad prawidłową segregacją śmieci spoczywa na zarządach wspólnot, na spółdzielniach mieszkaniowych i prywatnych właścicielach.
– Nadzór powinien być prowadzony przede wszystkim przez administratorów. Także kierowca odbierający śmieci musi sprawdzić, co się w workach znajduje. Na razie możemy tylko apelować do administracji i mieszkańców, abyśmy postępowali zgodnie z prawem – dodaje prezydent.
Od 1 marca opłata za wywóz odpadów w Słupsku od osoby wynosi 18 złotych, 16 złotych zapłacą mieszkańcy domków jednorodzinnych posiadający kompostowniki.
Posłuchaj materiału dziennikarza Radia Gdańsk:
Marcin Kamiński/pOr







