Nie będzie zażalenia na decyzję Prokuratury Okręgowej w Słupsku, która odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie słupskiego ringu. Wniosek w tej sprawie na nadzwyczajnej sesji rady miasta chcieli poddać pod głosowanie opozycyjni radni. Problem w tym że większość rajców nie pojawiła się w ratuszu.
Na sesji pojawiło się zaledwie 10 radnych, przez co posiedzenie zostało zamknięte po niespełna trzech minutach.
– Zgodnie z przepisami obrady są prawomocne jeżeli uczestniczy w nich przynajmniej połowa radnych, dlatego zmuszony byłem zamknąć to posiedzenie – poinformował przewodniczący rady miasta Paweł Szewczyk.
KACPER MOROZ: TO ABSOLUTNY SKANDAL
Przez nieobecność większości rajców termin na zażalenie przepadnie. Zdaniem radnego Prawa i Sprawiedliwości Kacpra Moroza było to zaplanowanym działaniem.

– To jest absolutny skandal że radni Koalicji Obywatelskiej i klubu prezydenckiego nie przyszli na sesję rady miejskiej pomimo że mija nam termin na złożenie zażalenia na decyzję prokuratora. Jeśli radni uważają, że nie mamy podstaw do składania zażalenia, to dlaczego nie jeździmy ringiem? Dlaczego inwestycja, która miała kosztować 129 milionów złotych, będzie kosztować ponad 200 milionów złotych? To pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Być może byśmy poznali, gdyby radni nie zbojkotowali obrad sesji rady miejskiej – podkreśla Moroz.
RADNI WSKAZUJĄ UCHYBIENIA PROKURATURY
Obecni w ratuszu radni byli zdecydowani zagłosować za skargą na decyzję prokuratora, argumentując, że nie wykonał on należycie swoich obowiązków wskazując, że nie przesłuchano żadnych świadków oprócz zawiadamiającego. Zdaniem rajców powinien w pierwszej kolejności zapoznać się ze stanem wiedzy o sprawie zarówno poprzedniej jak i obecnej kadry dyrektorskiej Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku. Nie przesłuchał żadnego z prezydentów miasta ani radnych, którzy brali udział w kontroli inwestycji. Nie wystąpił także o żadną opinię w tej sprawie.

– Niestety, zabrakło nam dziś zaledwie trzech radnych aby sesja mogła się odbyć, w związku z czym termin na złożenie zażalenia na decyzję prokuratora pewnie przepadnie, bo mija do końca tygodnia. Myślę, że każdy z obecnych zagłosowałby za tym, aby prokuratura jeszcze raz pochyliła się nad sprawą i rozszerzyła zakres czynności, które miałyby sprawdzić czy naprawdę w tej inwestycji wszystko było zgodne z prawem – komentuje Adam Sędziński radny z Klubu Słupsk Wspólnie.
ZAWIADOMIENIE ZŁOŻY ORGANIZACJA POZARZĄDOWA?
Radna niezrzeszona, Renata Stec wskazuje także inną możliwość ponownego zainteresowania prokuratury sprawą, na przykład poprzez stowarzyszenie „Wspólne Miejsce”. To słupska organizacja pozarządowa, celem której jest reprezentowanie interesów mieszkańców poprzez wzmacnianie kontroli obywatelskiej. Stowarzyszenie złożyło już zawiadomienie do organów ścigania o nieprawidłowościach w słupskim schronisku.

– Na pewno będzie ciąg dalszy tej sprawy, bo jest to inwestycja strategiczna, która z jakiegoś powodu się opóźnia i kosztuje znacznie więcej niż początkowo zakładano. Mamy wiele dowodów zgromadzonych w tej sprawie, a zachowanie radnych, którzy nie przyszli na posiedzenie, jasno obnaża ich prawdziwe intencje – zaznacza.
PROKURATURA: NIE MA CZYNU ZABRONIONEGO
Zawiadomienie o przestępstwie zgłoszone zostało przez przewodniczącego komisji rewizyjnej rady miejskiej w Słupsku Kacpra Moroza oraz przewodniczącego rady miasta Pawła Szewczyka. Dotyczyło podejrzeń związanych z nadużyciem uprawnień i niedopełnieniem obowiązków przez urzędników urzędu miejskiego oraz pracowników podległych jednostek organizacyjnych, w tym Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku w zakresie postępowania przetargowego oraz przygotowania i realizacji inwestycji związanej z budową ringu miejskiego od ronda na ulicy Poznańskiej do węzła na ulicy Bohaterów Westerplatte.
– Prokuratura Okręgowa w Słupsku po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego podjęła decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zdaniem prokuratora zdarzenia i okoliczności wynikające z protokołu kontroli przeprowadzonej na zlecenie komisji rewizyjnej nie noszą znamion czynu zabronionego – informuje Paweł Wnuk z Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Śledczy zaznaczyli że decyzja nie jest prawomocna i przysługuje zażalenie na nią.
NIE MA WINNYCH
Na sesji obecnych było jedynie 10 radnych: Marzena Gmińska, Tadeusz Bobrowski, Jacek Zabiegły, Kacper Moroz, Adam Treder (klub Prawo i Sprawiedliwość), Bogusław Dobkowski, Paweł Szewczyk (klub Koalicja Obywatelska), Renata Stec (radna niezrzeszona), Beata Kątnik i Adam Sędziński (Słupsk Wspólnie).
Koszt drogi o długości czterech i pół kilometra szacowano początkowo na 129 mln złotych, a jej budowę planowano zakończyć rok temu. Ostateczny koszt to 215 mln, a trasa będzie udostępniona kierowcom w październiku tego roku.
Łukasz Kosik/ua








