Przez drogę „widmo” znaleźli się na skraju bankructwa. Przedsiębiorcy walczą z błędnymi wskazaniami systemu GPS. Stara droga krajowa numer 6 między Słupskiem a Lęborkiem ponownie zniknęła z map nawigacyjnych. Prowadzący biznesy i mieszkańcy z kilku miejscowości są zrozpaczeni, ponieważ w szczycie sezonu letniego turyści nie mogą do nich dojechać.
– Ludzie nadal nie wiedzą, jak do nas trafić. Błędne informacje są wyświetlane na mapach GPS od 28 czerwca, czyli od momentu, kiedy puszczono ruch na nowo wybudowaną trasę S6. Od tego czasu występują problemy – informuje Jakub Rutkiewicz z Lokalnej Organizacji Turystycznej „Ziemia Lęborska”.
Mieszkańcy i przedsiębiorcy wielokrotnie apelowali do zarządcy systemu nawigacyjnego o zaktualizowanie map. Niestety, po kilku godzinach wyświetlania faktycznego stanu system powracał do błędnych wskazań. Nie pomogły również apele do lokalnych władz, które także rozkładają ręce.
– Jesteśmy w stałym kontakcie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad, by przynajmniej znaki właściwie wskazywały kierunek jazdy turystom. Nasi urzędnicy również wielokrotnie wysyłali pisma do operatora systemu nawigacyjnego z prośbą o jego zaktualizowanie – zaznacza Katarzyna Ciechanowicz, rzecznik Starostwa Powiatowego w Słupsku.

OBAWA PRZED BANKRUCTWEM
Zrozpaczeni przedsiębiorcy informują, że przez błędne wskazania nawigacji notują spadki dochodów sięgające nawet 80 procent. Dodają, że źle wykonano także oznakowanie drogowe, ponieważ przez prace wykończeniowe przy Trasie Kaszubskiej wiele znaków nadal nie zostało zamontowanych.
– To walka z wiatrakami. Drogowcy wystawiają swoje oznaczenia, a pracownicy kolei swoje i nawet mieszkańcom trudno jest się w tym wszystkim zorientować. A my tracimy, bo wielu kierowców zamiast dojechać do pensjonatu kończy jazdę w polu lub lesie – opisuje Jakub Rutkiewicz, właściciel pensjonatu w Runowie.
TURYŚCI BŁĄDZĄ I TRACĄ CZAS
Turyści przyznają, że aby dojechać pod właściwy adres, trzeba się mocno namęczyć.
– Właśnie zabłądziłem. Nawigacja od 10 kilometrów mówi: „zawróć”. Znaki drogowe są poprzestawiane, więc jadę „na czuja” i pytam ludzi o drogę do wynajętego na weekend domku. To jakaś masakra, straciłem już dwie godziny – skarży się kierowca z Warszawy.
Problemy kierowców oznaczają jeszcze większe kłopoty dla przydrożnych zajazdów, barów i restauracji, które od kilku tygodni notują rekordowe spadki zysków. Dlatego właściciele biznesów wzięli sprawy w swoje ręce i na własny koszt instalują znaki przy drogach. Aldona Sobczak, kierowniczka restauracji w pobliżu Runowa, wysyła klientom nagrania wideo z instruktażem, jak mają dojechać.
– Oczekujemy, że w końcu ktoś zrobi z tym porządek. Przez te problemy mamy pusty lokal. Ratuje nas druga restauracja w Lęborku, ale jeśli tak dalej pójdzie, będziemy zmuszeni zamknąć lokal. Sprawa jest bardzo poważna – dodaje restauratorka.

INTERWENCJA RADIA GDAŃSK
Przez błędne wskazania na problemy narzekają nie tylko właściciele zajazdów, ale również właściciele gospodarstw agroturystycznych i przydrożnych sklepów, które znalazły się na skraju bankructwa.
Po interwencji Radia Gdańsk w ubiegłym tygodniu cyfrowa mapa przez kilka dni wskazywała właściwe oznaczenia. Niestety, od początku tygodnia droga „widmo” ponownie zniknęła. W sprawę zaangażowały się również władze gminy Potęgowo, które złożyły oficjalną skargę na operatora systemu GPS. Póki co droga nadal nie jest widoczna na mapach.
Łukasz Kosik/puch








