Wyjście z piekła. Po latach opowiadają uczestnicy i świadkowie pożaru hali Stoczni Gdańskiej

(Fot. Radio Gdańsk/Marzena Bakowska)

Płomienie, wysoka temperatura, brak powietrza… i ludzie, którzy usiłują się wydostać z płonącego obiektu. Z piekła. Mijają lata. Rany na ciele się zabliźniły. Rany psychiczne – czasem tak, czasem nie. Wychodzenie z nich trwa dłużej niż gojenie się tych na ciele.

Uczestnicy koncertu 24 listopada 1994 roku uciekali z płonącej hali Stoczni Gdańskiej tylko jednym wyjściem. Wtedy byli nastolatkami lub osobami tuż po ukończeniu dwudziestu lat. Dzisiaj mają około pięćdziesiątki. Jak zmieniło się ich życie po pożarze?

W reportażu „Wyjście z piekła” o swoich doświadczeniach opowiedzieli poszkodowani: Rafał Borowski i Anna Golędzinowska oraz Jarosław Turbiarz z Golden Life, czyli zespołu, po którego koncercie wybuchł pożar, a także Jerzy Rados – wówczas operator telewizyjny, który dziś jest dyrektorem Gdyńskiego Centrum Filmowego.

Posłuchaj całego reportażu:

Marzena Bakowska/ol

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj