Przełom maja i czerwca to intensywny czas dla pszczelarzy. Wielu z nich rozpoczyna miodobranie. W zależności od dostępnego pożytku jako pierwsze do słoików trafiają głównie miody rzepakowe, klonowe i wielokwiatowe.
– Mimo spóźnionej wiosny i występujących w tym roku przymrozków zapowiada się dobry sezon – prognozuje prezes Rejonowego Koła Pszczelarskiego w Pszczółkach Ewa Cierocka.

– Gdyby dopisała pogoda, jeżeli będą nektarować lipy, jeżeli spadnie trochę deszczu, to rekordowo mogę mieć 40 kilogramów z ula, ale był rok, że było tylko 18 kilogramów. W tym roku już teraz mogę powiedzieć, że jest bardzo dobrze, ale to też dzięki temu, że rodziny pszczele są silne. Jeżeli będzie spadź, a może być, bo zapowiada się też gorące lato, to możemy liczyć na dobre zbiory – przewiduje prezes Cierocka.

MROŹNA ZIMA, „WYSPANE” OWADY
Pszczelarze podkreślają, że obiecujące pierwsze zbiory mogą być także efektem mroźnej zimy. Dzięki temu owady miały się obudzić zdrowsze niż w poprzednich latach. Producenci muszą się spieszyć ze zbiorami – niezebrany w porę miód skrystalizuje i „zabetonuje” ramki.

DLA SIŁACZY I GASTRONOMÓW
Do kawy i herbaty, do ciast i deserów, a jak ktoś ma smykałkę do gastronomii to dla przełamania smaku nawet do dań wytrawnych. Różne są zastosowania miodu…
Nie każdy jednak wie, że ten słodki wyrób to tylko jeden z wielu odpszczelich produktów. Dawid Elgert to strongman i zawodnik sportów siłowych, który pyłek, nalewkę z barciaka i propolis traktuje jako ważny suplement diety.

Jednak maj to przede wszystkim czas pierwszego miodobrania, o którym opowiada Ewa Cierocka i Patryk Kramp.
Posłuchaj audycji:
Mateusz Czerwiński/puch








