Wydawało się, że tego podpisu nie złoży nigdy. Domu Dylewicz nie zmieni, tylko garderoba w innych barwach
Wyróżniał się od samego początku, nie tylko koszykarsko. Uwielbiał Coca-Colę, zabawowy Sopot był synonimem Dylewicza, a Dylewicz wiernym jego mieszkańcem. Gdy rozstawał się z nim w 2002 i 2010 roku, pokornie wracał. Teraz odzież pozostanie w tej samej szafie, ale...







